środa, 19 sierpnia 2015

Flow

Wczoraj jeden z moich blogów został nominowany do tagu muzycznego.
Ucieszyłabym się, gdyby a) było to jakieś trzy dni wcześniej i b) nie zrobiłabym tego bez nominacji o, tutaj.
Te trzy dni wcześniej poczułabym się doceniona. Robiłabym to po raz pierwszy. No i po tym, jak zrobiłam coś z własnej woli, to samo nie cieszyło już tak bardzo zrobione na czyjś rozkaz. Tak, pomarudziłam, kiedy nie zostałam nominowana wcześniej, i tak, bardzo chciałam być nominowana, ale właśnie dlatego wkrótce potem wykonałam to poza nominacją - żeby uśmierzyć swój ból egzystencjalny.


Chciałam się wygrzebać z doła, w jaki wpadłam siedemnastego, ale średnio mi wyszło.

Rudolf, idź sobie.

ktoś: to wredne
ja: ja jestem wredna



Na szczęście świat nie zawsze jest dla mnie taki okrutny. Słucham piosenek dotyczących Five Nights at Freddy's, próbuję śpiewać i tańczyć i wpadam we flow. Czuję, że mogłabym się unosić, jestem lżejsza, coraz lżejsza...


Jeśli tak czują się ludzie po narkotykach, to mi starczy komputer.








6 komentarzy:

  1. Wybacz, że nie nominowałam Cię piętnastego.
    Niezły dealer :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze to pierwszy raz słyszę te kawałki... ale rozumiem Twój przepływ!
    Poza tym Twoja dziwna fascynacja jest coraz bardziej dla mnie fascynująca...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie przypadkowo natrafiłam na twój blog i zupełnie nieprzypadkowo właśnie zostałam 7 obserwującą :D
    Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, ale rozbawiłaś mnie tym postem ;')
    Co do piosenek - słyszę je po raz pierwszy.. i prawdopodobnie ostatni :D
    Ale przejrzałam tag do którego (nie) zostałaś nominowana i stwierdzam, że mamy podobny gust muzyczny :D
    Wiem, że nadużywam minek, przepraszam ;')

    http://joannasobich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo! :)
      Sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale jestem świadoma, że piszę tak a nie inaczej i mogę czasem rozbawiać ludzi.
      Spoko, rozumiem, że jestem w mniejszości ludzi słuchających tych piosenek. ;)
      I spokojnie, ja też czasem nadużywam minek, więc mi to nie przeszkadza.

      Pozdrawiam!

      Usuń