poniedziałek, 7 września 2015

Co autor miał na myśli?

Po przyjściu do szkoły po wakacjach uświadomiłam sobie, że mam w klasie fajnych ludzi, z którymi naprawdę dobrze mi się gada.
Ale od paru dni uświadamiam sobie jeszcze jedną rzecz.

Przestaję lubić język polski (jako przedmiot).
Ewentualnie zgłupiałam przez wakacje.
Albo to analizy wierszy są takie... bez sensu trochę

To dziwne uczucie, siedzieć na lekcji polskiego i prawie nic nie rozumieć, albo patrzeć w domu na zeszyt ze świadomością, że w ramach zadania domowego jedyne, co mogę zrobić, co pozmieniać trochę to, co podała nam nauczycielka.


Może po prostu potrzebuję wkręcić się w rok szkolny, ale dziś skończyło się na tym, że chyba przez godzinę zamiast pisać analizę - śpiewałam piosenki z Five Nights at Freddy's. Z pokazywaniem. W kółko te same.
Ale napisałam! xD





Z takich innych szkolnych rzeczy, to dzisiaj na polskim, kiedy pani włączyła nam adaptację muzyczną wiersza, ja i moja koleżanka zaczęłyśmy udawać, że gramy na instrumentach (ona na skrzypcach, ja na gitarze), a potem pokazywałyśmy płynącą wodę i inne takie. I przy okazji robiłyśmy z siebie pośmiewisko przed klasą, siedzimy w pierwszej ławce. xD
A na przerwie przed niemieckim kolega zaczął śpiewać "Na zawsze i na wieczność" Wilków, na co ja włączyłam tę piosenkę na telefonie - tak się złożyło, że mam - i śpiewaliśmy razem z muzyką na fulla. Chcieliśmy też puszczać piosenki Rammsteina na lekcji niemieckiego, przewija mi się jedna na playliście, ale w końcu tego nie zrobiliśmy.





Pamiętacie może, jak raz pisałam o tym, że odkąd interesuję się nazizmem, to każda piosenka mi się z tym kojarzy? Znalazłam kolejną, w dodatku taką, której z uporem maniaka słuchałam w gimnazjum i dziś sobie odświeżyłam, jak grzebałam na telefonie. Tak to bywa.

Aha, i jeszcze okazało się, że kilka ostatnich miesięcy przeżyłam w kłamstwie, bo Magda Goebbels (żona Josepha Goebbelsa) wcale nie miała Magda na pierwsze imię, tylko nazywała się Johanna Maria Magdalena.
No dobra, glebłam trochę też dlatego, że ja mam Joanna na trzecie. xD


Dobranoc wszystkim!

4 komentarze:

  1. Uwielbiam ten obrazek! :D
    Jak ja się cieszę, że nigdy nie musiałam na forum klasy omawiać wiersza, a na wypracowaniu wybierałam lektury. Za dużo rzeczy trzeba brać w domysł, a to nie moja bajka.
    Wydaje mi się, że to raczej chodzi o wdrożenie się w rok szkolny, a niechęć do przedmiotu szybko minie ;)
    Glebłam xD Brałyście coś przed lekcją? Ja też to chcę! :D
    "Chcieliśmy też puszczać piosenki Rammsteina na lekcji niemieckiego, przewija mi się jedna na playliście, ale w końcu tego nie zrobiliśmy." - tydzień szkoły, a mam wrażenie, że uciekliście z wariatkowa. Pozytywnie walnięci! :)
    Kolejna zbieżność? Coś ich podejrzanie dużo, huehuehue :D

    Dobranoc! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! ^^
      My czasem musimy omawiać wiersze na forum klasy, ale na zasadzie przygotowania sobie analizy w domu, stąd takie zadanie domowe.
      Nic nie braliśmy i znikąd nie uciekliśmy, zwyczajnie nam odbija w swoim towarzystwie. :) Chociaż mówię czasem koleżance, że gdyby nas ktoś nieznajomy posłuchał, to różne rzeczy by mógł pomyśleć.
      No wiem, że dużo tych zbieżności, nawet mi coś tu przestaje pasować. Ale w sumie i tak mi to nie przeszkadza. ^^

      Ściskam!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, i dziękuję, że mi to mówisz ^^

      Usuń