wtorek, 29 września 2015

Kalendarz adwentowy + The Courtship Book Tag

Dobry wieczór!
Kolejny post miałam wrzucić dopiero w październiku, ale że mam do tego okazję, to się wypowiem.

Z rzeczy organizacyjnych: pamiętacie, jak pisałam kiedyś o tym, że chciałabym zrobić jakiś challenge tutaj, na blogu? Wymyśliłam, że w adwentowej części grudnia (od 1 do 24 dnia miesiąca) będę codziennie pisać posty, i w każdym poście pojawi się obrazek, który omówię. Powiem, czemu mi się podoba, jaka jest jego historia albo co skłoniło mnie do jego wykonania, jeśli ja jestem autorką. Co powiecie na taki Adwent z Welcome here in my world? :)






Teraz przechodzimy do głównej części posta, czyli do The Courtship Book Tag, do którego nominowała mnie Cleo M. Cullen. ♥
W tym tagu spotkacie się z czymś nietypowym, bo postanowiłam opatrzyć post własnymi zdjęciami, a nie okładkami z Internetu, co może nie wygląda najlepiej (używałam flesza, bo mam durne światło w pokoju) i było dość czasochłonne, ale przynajmniej się pobawiłam. :3

Z ciekawości sprawdziłam w leżącym tuż przy mojej ręce (dosłownie, przydaje mi się to do gier) słowniku, co oznacza słowo courtship, bo nie wiedziałam. Otóż courtship to staromodne słowo oznaczające zaloty. Ciekawe, nie?
Żeby nie było - naprawdę nie wiedziałam tego wcześniej, a sprawdzanie słówek jest moją obsesją. :)


1. ZAUWAŻENIE - książka, którą kupiłaś ze względu na okładkę
Swego czasu miałam obsesję na punkcie carskiej Rosji, a szczególnie rządów ostatnich Romanowów i ich upadku, więc okładka "Przepowiedni dla Romanowów" Steve'a Berry'ego ze zdjęciem Rasputina szczególnie przykuła moją uwagę i nie dawała mi spokoju przez pół roku od zobaczenia jej do ostatecznego kupienia książki.




2. PIERWSZE WRAŻENIE - książka, którą kupiłaś ze względu na opis
Pewnego razu na wycieczce szkolnej usłyszałam opis pewnej książki, po którym od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. No i zdobyłam ją w przeciągu godziny. Jeśli pamiętacie moje posty z lipca, to pewnie już wiecie, że to "Byłem asystentem doktora Mengele" Miklósa Nyiszli. :)




3. SŁODKIE ROZMÓWKI - książka z niesamowitym stylem pisania
Autor, którego styl mnie oczarował, jest Umberto Eco, a szczególnie przypadła mi do gustu ta jedna jego książka, którą mam na półce, czyli "Imię Róży".




4. PIERWSZA RANDKA - pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałam sięgnąć po dalsze tomy
"Pies Baskerville'ów" nie jest wprawdzie pierwszą częścią serii o Sherlocku Holmesie Arthura Conan Doyle'a, jednak jest pierwszą książką o detektywie, która wpadła mi w ręce, i już po kilku rozdziałach byłam gotowa wyjść na balkon i wrzasnąć: "CHCĘ WIĘCEJ SHERLOCKA!". Byłam w piątej klasie podstawówki. ;)




5. NOCNE ROZMOWY TELEFONICZNE - książka, przy której przetrwałam noc
W gimnazjum dwa razy nocowałam w szkole, i za drugim razem obiecałam sobie, że wytrwam całą noc bez snu. Obietnicy dotrzymałam, a pomogła mi w tym znakomita książka wspomnianego już S. Berry'ego "Dziedzictwo Templariuszy".




6. ZAWSZE W MYŚLACH - książka, o której nie mogę przestać myśleć
"Katedrę Marii Panny w Paryżu" Victora Hugo przeczytałam już ponad cztery lata temu - wakacje 2011, między 6. klasą podstawówki a 1. gimnazjum, i przez cały ten czas wracam do niej myślami. Byłam wtedy na swój sposób głupiutka, a mimo to coś poruszyło się we mnie podczas lektury tej książki i nie daje mi spokoju aż do teraz.




7. KONTAKT FIZYCZNY - książka, którą kocham za towarzyszące mi przy niej uczucia
Zdecydowanie "Anioł Śmierci" Lucii Puenzo. Gdyby nie to, że czytałam ją w trakcie podróży - raz jechałam z nią na wakacje za granicę i raz na Paradę Schumana w Warszawie - to z natłoku emocji najchętniej tupałabym i płakała przy czytaniu.
I ten natłok to wbrew pozorom jedna z najlepszych rzeczy w moim życiu. ♥




8. SPOTKANIE Z RODZICAMI - książka, którą mogę polecić rodzinie czy znajomym
Myślę, że "13 małych błękitnych kopert" Maureen Johnson to książka lekka, łatwa i przyjemna, i to ją mogę polecić każdemu - z rodziny i ze znajomych.




9. MYŚLENIE O PRZYSZŁOŚCI - książka, którą będę czytać jeszcze wiele razy w przyszłości
Serię "Century" Pierdomenico Baccalario już teraz mam przeczytaną z 20 razy (każda z czterech części po pięć razy xD) i jest moją najukochańszą serią ever. Jeśli powiem wam coś innego, to znaczy, że kłamię. Mimo że znam ją prawie na pamięć, bez problemu mogę ją szczegółowo streścić - na upartego z cytatami - będę wracać do niej jeszcze wielokrotnie.




10. DZIELIMY SIĘ MIŁOŚCIĄ - kogo tagujemy
Taguję każdego, kto czyta mojego bloga i chce wykonać ten tag, a jeszcze tego nie robił. :)

2 komentarze:

  1. Strasznie mi się podoba taki challenge :) Powodzenia życzę już dzisiaj!
    Ten TAG jest świetny, bo dobrze się przy nim bawi, wiem z autopsji. Przyznam, że byłaś pierwszą osobą, która przyszła mi na myśl do nominacji. Dzięki Tobie i ja wiem, co znaczy to słowo :D Gracias!
    Ach, obiecuję sobie, że kiedyś przeczytam "Imię Róży" (tak samo jak "Mistrza i Małgorzatę").
    Teraz można kupić kilka części Sherlocka w Biedronce, ale porzuciłam ten pomysł, gdyż nie wiem, czy przeczytałabym wszystkie, a nie lubię zostawiać niedokończonych serii.
    Ostatni punkt wygrywa! :D Już się nie łapię, ale to nic.
    Bardzo dobrze wykonany tag. I ile to rzeczy się dowiedziałam :D

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Aż pójdę już wybierać obrazki. :D
      Niezmiernie mi miło, że o mnie pomyślałaś. :)
      O, Mistrza i Małgorzatę też mam na liście do przeczytania.
      Przez Sherlocka chyba nie każdy przebrnie, zwłaszcza przez niektóre części - ja męczyłam się z "Doliną Strachu" (nie mam nawet pojęcia, o chodziło, a czytałam :P) i dwoma ostatnimi zbiorami opowiadań. Jeśli nie lubisz zostawiać niedokończonych serii, to nie musisz się zabierać. Chociaż "Psa..." i tak polecam. ;)

      Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam. ;)

      Usuń