czwartek, 29 października 2015

Jestem dumna

Kartka z kalendarza:
29 października 1897 urodził się Joseph Goebbels, niemiecki minister propagandy i oświecenia publicznego w rządzie Adolfa Hitlera.


Miałam pisać notki w miarę wcześnie, a znowu zasiadam do tego po 21. Tak to jest, jak się robi prezentację na religię w ostatnim terminie. xD Ale przynajmniej miał mi kto pomóc - czytaj: kot siedział mi na kolanach, jak to robiłam. :3


Wczoraj po południu zrobiło mi się bardzo cieplutko na serduszku. Generalnie zaczyna się to od tego, że w moim opisie na Tumblrze wspominam, że jestem Polką i w ogóle. No i wczoraj zaobserwował mnie jakiś typ, który po chwili napisał mi, że lubi Polaków, bo nie boją się stawać w swojej obronie, i ma nadzieję, że Polska ma przed sobą wspaniałą przyszłość, bo jest fajnym krajem.
Tak mi się miło zrobiło, że aż zaczęłam być trochę bardziej dumna z tego, że jestem Polką. To w sumie fajne, że ludzie za granicą mają dobrą opinię o nas i o naszym kraju, i też czuję się wyróżniona, że jestem jedną z osób, które usłyszały to wprost. Normalnie chyba urosłam o pięć centymetrów.


A propos ciepła - dzisiaj na wiedzy o społeczeństwie gwałciłam kaloryfer, bo mi było zimno w ręce, a był ciepły. ^.^



Teraz przechodzimy do Tea Book Tag, do którego nominowała mnie Cleo M. Cullen, za co bardzo dziękuję. :) Nie przepadam za herbatą, ale może jakoś podołam pytaniom...
Wyjątkowo będzie bez zdjęć, bo nie chce mi się wstawiać. xD


1. Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk
Jeżeli "Katedra Marii Panny w Paryżu" liczy się jako klasyk, to jest moim ulubionym. I chyba jedynym w życiu.

2. Zielona herbata, czy książka tak nudna, że przy niej zasnęłam
Może nie zasnęłam przy czytaniu "Przygód Tomka Sawyera" (tak się to pisze?), ale umierałam z nudów. To była moja lektura w 5. klasie, na nieszczęście.

3. Czerwona herbata pu-er, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają
Pomyślałam o serii "Century", o której już kiedyś pisałam. Każda z czterech części dzieje się w innym mieście, w każdym z nich bohaterowie mają trochę do biegania, więc pasuje.

4. Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się za mało czasu
Nie kojarzę, aby zbyt dużo osób znało "Wakoldę" i "13 małych błękitnych kopert", a sądzę, że to książki godne uwagi. :)
Oprócz tego mam takie - być może mylne - wrażenie, że gdy przychodzi do książek o drugiej wojnie, to Polacy skupiają się głównie na książkach polskich/dotyczących polskich realiów. Nie chcę przeczyć ich ważności, ale inne narody też mają swoje doświadczenia wojenne i swoje książki wnoszące sporo wiedzy o tamtym okresie, jak "Byłem asystentem doktora Mengele" na przykład.
Tak, yhym, napisałam o tym tylko z powodu Mengelego. xD.

5. Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna
Zupełnie nie rozumiem zachwytu "Niezgodną" Veronici Roth i "Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman. Nie mówię, że autorki nie mają talentu - czytam "Ten jeden dzień" GF i to akurat mnie wciągnęło - ale sukcesu wcześniej wymienionych książek nie do końca ogarniam.

6. Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła
"Prawda o sprawie Harry'ego Queberta" Joela Dickera. Tak to wspominam.

7. Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała
Mam przed oczami tatę czytającego mi "Manię czy Anię" Ericha Kästnera.

8. Herbata owocowa, czyli ulubiona lekka książka
Nie czytam lekkich książek, jestem stworzona do wyższych celów!
A tak na serio to jeszcze z podstawówki pamiętam książkę "Środek kapusty" Ewy Nowak. Lekka, zabawna, a przy tym pouczająca.

9. Ice tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach
(zmodyfikowałam lekko to pytanie, w "iced herbacie" coś mi nie pasowało xD)
Taka szczerze zmrożona byłam przy czytaniu książki "Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele" Evy Moses Kor. Mocna rzecz, jak to mówi mój tata.

10. Rozlana herbata, czyli kogo taguję
Taguję każdego, kto chce zrobić ten tag, a jeszcze nie miał okazji. 


Dobranoc!

4 komentarze:

  1. Akurat Magdycja miała wczoraj urodziny... I że ona ma coś wspólnego z Goebbelsem... Teraz mnie przeraziłaś!
    Miło usłyszeć od obcokrajowca miłe słowa :) Pamiętam, że jak byłam na Camp Nou, to pokazująca nam sale hiszpańska hostessa, słysząc, że jesteśmy Polaco, uśmiechnęła się do nas, a potem wskazano nam tablicę upamiętniającą mecz polskiej drużyny z Barceloną. Ach, miło się zrobiło :3
    Zostań, jeśli kochasz była dla mnie neutralna, bo rok wcześniej byłam w kinie na filmie, więc wszelkie emocje nie miały prawa się pokazać. Jednak Wróc, jeśli pamiętasz już mi się spodobało, no bo perspektywa Adama, a on zdrowy to nie był.
    Co do Iced herbata - tak miały dziewczyny, które mnie nominowały. Możliwe, że to błąd. Ale kto o to dba?

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to bywa :P
      Nie widziałam filmu ani nie czytałam drugiej części, bo pierwsza mi nie przypadła do gustu - do tego stopnia, że musiałam się zastanowić, kim był Adam, bo zapomniałam xD
      Wiem, że one też tak miały, widziałam ich odpowiedzi. Ja o to dbam, chociaż nie mówię, że to błąd, po prostu częściej spotykam się z Ice tea.

      Usuń
  2. trzeba być dumnym ze swojej narodowości! :)

    OdpowiedzUsuń