sobota, 10 października 2015

Przypadek?

Kurczę, z każdym dniem pisanie tutaj odpręża mnie coraz bardziej. Trochę się chyba uzależniłam.
W sumie to lepiej że od tego niż od czegoś innego.


Moje zamówienie na szablon zostało przyjęte! Dostałam też już nagłówek na maila i wy jeszcze nie wiecie, ale ja już wiem, że jak nadejdą zmiany, to będzie tu PIĘKNIE. Sama nie mogę się napatrzeć.


Teraz nastąpi seria momentów, kiedy chciało mi się płakać albo nawet rzeczywiście płakałam.

Wczoraj zachciało mi się płakać, bo dostałam komentarz pod epilogiem jedynego opowiadania, które zakończyłam.

Dzisiaj rano się popłakałam, bo pojawiła się nowa piosenka o Five Nights at Freddy's, która tak łamie serce, że masakra. ;_;




Poza tym podjęłam też dzisiaj decyzję o tym, że nie będę już prowadzić pamiętnika. Prowadziłam go w miarę regularnie przez trochę ponad 4 lata - od 19 lipca 2011* - i był ze mną w najcięższym, gimnazjalnym okresie mojego życia. Smutno mi się zrobiło, bo pamiętnikowi poświęciłam swoje największe sekrety. Ale z drugiej strony to trochę ulga, bo a) odszedł mi jeden obowiązek i b) pamiętnik zatrzymał mnie psychicznie właśnie w gimnazjum, przynajmniej tak trochę, a teraz w końcu całkowicie poczułam się na swoje 17 lat.

*Dwie ciekawostki związane z tą datą:
a) Pamiętacie może 22 lipca 2011? Chodzi mi o masakrę na wyspie Utoya. Był tam też Polak, Adrian Pracoń, który w trakcie masakry został postrzelony. Napisał o tym książkę, którą nawet mam w domu, i stamtąd się dowiedziałam, że właśnie 19 lipca po raz pierwszy pojawił się na wyspie.
b) W nocy z 19 na 20 lipca 2011 - czyli właśnie w czasie, kiedy zaczynałam pisać pamiętnik - został zlikwidowany grób Rudolfa Hessa.
Przypadek?


A teraz siedzę i oglądam serial "Sabrina, nastoletnia czarownica" w oryginale, bo tylko tak można znaleźć. Gdybym mogła, rzuciłabym czymś w twarz ludziom, którzy mi mówili, że takich trochę starszych seriali nie znajdę w sieci.
Bo znalazłam!
Co z tego, że w oryginale? I tak większość rozumiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz