niedziela, 25 października 2015

Raj dla Göringa i Hessa

Witam w ten piękny niedzielny wieczór!

A więc wczoraj byłam z koleżanką w kinie. Na dwóch filmach.
Pierwszym filmem było "Crimson Peak. Wzgórze Krwi". Nawet mi się podobał, chociaż rzadko oglądam horrory. Jedna dziewczyna dwa rzędy przed nami pół filmu scrollowała Faceboka. Tak, to było najbardziej warte wspomnienia. xD
Potem poszłyśmy na film "Piotruś. Wyprawa do Nibylandii" (przemilczcie tematykę, błagam). Na sali byli sami rodzice/dziadkowie z dziećmi plus ja i koleżanka. Tak jak na Crimson Peak odwalało mi razem z koleżanką, to na Piotrusiu... mi odwaliło i chciałam sobie siarę zrobić. Generalnie jedna z pierwszych scen to scena nalotu na Londyn zorganizowanego przez Niemców, i jak na ekranie pojawiły się niemieckie samoloty, miałam ochotę wstać i, z rękami sięgającymi do ekranu, zawołać: "Meine liebe Luftwaffe!". Pokusa w takich chwilach jest mocna do bólu, ale jednak się ogarnęłam.





With the lights out, it's less dangerous
Here we are now, entertain us!

No i ta piosenka z Piotrusia podbiła mi serce! Szkoda, że nie ma jeszcze w Internecie całej sceny, tylko muzyka, bo bym wrzuciła. Całość jest dwa razy bardziej epicka.
Tak jak oryginał Nirvany mi się właściwie nie podoba, to tego mogę słuchać bez przerwy. Jeżeli jesteście fanami Nirvany albo bezkrytycznie przyjmujecie wyższość oryginałów nad coverami - błagam, nie zabijajcie mnie.


A teraz siedzę u siebie w pokoju, od kilku godzin lampię się w komputer i boleję nad tym, że jutro szkoła. Chociaż wczoraj było miło, to weekend mi się posypał. Jak dobrze, że jednak nie pojechałam na to spotkanie autorskie, bo już w ogóle byłoby mi źle.

O, przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz związana z Piotrusiem: jak skończył się film i zebrałam myśli na temat tych wszystkich samolotów i latających statków, to przez głowę przemknęło mi hasło "raj dla Göringa i Hessa" - obaj byli lotnikami w czasie I wojny, Göring był potem ministrem lotnictwa.
Miałam po tym polewkę z samej siebie. xD


Generalnie chciałabym już Boże Narodzenie. Nie chcę mieć szlabanu na kupowanie książek. ;_; Jest tyle książek o nazistach do kupienia...

5 komentarzy:

  1. Dwa filmy w jeden dzień i to w kinie? Wow :D Myślałam nad obejrzeniem Crimson Peak w przyszłości, ale uświadomiłam sobie, że przecież nie przepadam za horrorami, a dla samego Toma chyba nie warto tracić czasu.
    Ja byłam na Krainie Lodu w kinie z kumpelą, mogę sobie wyobrazić, co czułaś, będąc na Piotrusiu :D Można to tłumaczyć, że nadal nosisz w sobie dziecko, który od czasu do czasu lubi być rozpieszczane takimi filmami. ;)
    Twoje myśli ukierunkowane na II WŚ dają o sobie znać nawet po obejrzeniu filmu, z Tobą jest naprawdę coś nie tak. Jednak i tak Cię lubię! :D

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też się dziwiła, jak jej powiedziałam, że idziemy na dwa filmy. :)
      Tak, wiem, że to dziwne. Cieszę się, że lubisz mnie mimo wszystko. ;D

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  2. o wow!! jaka wersja!! a w filmie te śpiewające dzieci są widoczne?? chętnie bym zobaczyła tę scenę...

    co do twoich skojarzeń z nazistami - spoko, mnie zawsze śmieszą ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w filmie wszyscy są widoczni. Jak znajdę w Internecie, to tu wstawię i zobaczysz ;)
      Cieszę się Twoim szczęściem :D

      Usuń