sobota, 17 października 2015

Trochę chaosu

Dzisiaj rano wstałam z postanowieniem, że odrobię wszystkie zadania domowe i nauczę się na wtorkową kartkówkę z wiedzy o prawie.
Skończyło się na tym, że wysprzątałam biurko oraz ogarnęłam najbardziej zabałaganioną półkę z mojego regału i wyczyściłam jedną z szuflad w szafce pod biurkiem. A miałam tylko schować zeszyty do łóżka...
Ale przynajmniej nie marnowałam czasu. A jakie cuda w tej szufladzie znalazłam!



Chyba mam gorsze dni, bo wzruszyła mnie piosenka, która normalnie mnie nie rusza. To znaczy wiem, że jest smutna, bo rozumiem tekst i muzyka też jest poruszająca, ale nigdy wcześniej nie chciało mi się płakać.





Dajcie mi jakieś tabletki na wyleczenie się z fascynacji Fnaf'em, bo mnie to za dużo nerwów kosztuje.
Ups, za późno, już wydałam 100 złotych na koszulkę Smike'a.


Trochę się zastanawiam, czy by nie wrócić do pisania opowiadania o tematyce homoseksualnej (związek dwóch dziewczyn). Nie byłoby to to samo, co pisałam już kiedyś, ale w podobnym guście. Ktoś coś?


Może to dziwnie zabrzmi, ale nie dostałam jeszcze nowego szablonu, a już planuję jeszcze kolejny. Chcę, żeby był fajny. Mam już nawet wybrane zdjęcia. Co wy na to, żebym zmieniała go tak raz na pół roku? Żartuję, może nie będę robić tego aż tak często, ale uświadamiam sobie powoli, że chociaż jestem raczej leniwą osobą, która nie lubi mieć dużo na głowie i jeszcze nie bardzo lubi ludzi, to jednocześnie lubię, gdy dużo się dzieje - i gdy są jakieś zmiany, oczywiście jeśli nie są zmianami na gorsze.
Niby mogłabym też wykorzystać te szablonowe pomysły na blogi z opowiadaniami, ale wolę mieć szablon pod bloga a nie bloga pod szablon, więc to, co mam, postaram się zapamiętać i wykorzystać prędzej czy później tutaj.
Powiedzcie mi tylko - mam iść w ciemną czy jasną kolorystykę? Teraz mam biały szablon, kolejny jest ciemniejszy, i waham się, w co brnąć kolejnym razem.


Trochę chaotyczna ta notka, co nie? Chyba pora ją kończyć.
Dobranoc! :)

1 komentarz:

  1. Jeśli czujesz, że doprowadzisz opowiadanie do końca, to chyba warto wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń