sobota, 28 listopada 2015

TubeRaiders

Ach, te szalone noce z piątku na sobotę...
(Chciałam napisać "z soboty na piątek", chyba się jednak nie wyspałam.)


Jeśli ktoś mnie śledzi na fanpejdżu na Facebooku, to wie, że ostatniej nocy miałam "godzinę wyjętą z życiorysu". Zaraz mówię, o co chodzi.

Jak wiecie lub nie - raczej nie, bo w necie chyba nigdzie o tym nie mówiłam - jednym z kanałów, jaki subskrybuję na YouTube, jest kanał TubeRaiders. Nieaktywny przez 9 miesięcy, obudził się wczoraj. Pojawił się filmik, ale nie byle jaki - trwający godzinę! No dobra, niecałą, bo 53 minuty z kawałeczkiem. :) Uparłam się, że nie będę czekać z oglądaniem do dzisiejszego popołudnia, tylko obejrzę w miarę od razu.
A więc kiedy się już umyłam i zagrzebałam się w swoim pokoju - a było to około północy xD - to postanowiłam, że film obejrzę sobie w łóżku. Czyli: położyłam laptopa na poduszce, zgasiłam światło i położyłam się pod kołdrę. I sobie tak oglądałam.




Zdjęcie początku filmiku, robione o godzinie 00:08 dnia dzisiejszego. Chciałam wrzucić od razu na Facebooka, ale potem stwierdziłam, że nie ma co tracić czasu.
Jak było tak około 35 minuty, to już prawie zasypiałam i chciałam skończyć oglądać po wstaniu, ale stwierdziłam, że nie, że wytrzymam. No i wytrzymałam. 01:05 była, jak wyłączałam komputer, a potem trochę mi zajęło, żeby zasnąć, bo jak już odłożyłam komputer, to się okazało, że mimo wszystko jestem rozbudzona, poza tym musiałam przetrawić filmik.


No i tak sobie zaszalałam... A dzisiaj tak sobie siedzę nie robię prawie nic. Nie, wcale nie mam dwóch sprawdzianów w poniedziałek, sprawdzianu i kartkówki we wtorek i sprawdzianu w czwartek. xD O, i jeszcze muszę lekturę przeczytać! Olać to, idę w coś pograć...
A tak na serio to idę się wziąć za coś. Miałam czas od rana, to tylko zrobiłam kawałek zadania na wos i na geografię. Może jednak przeczytam tę lekturę...


A teraz z blogowych spraw: to jest ostatni post w listopadzie na tym blogu. Może uda napisać mi się rozdział na Życie jest podróżą i jeszcze się pojawi. A od wtorku lecimy z grudniem, będziecie mieli mnie dość. xD

3 komentarze:

  1. Cześć :)
    A więc o to chodziło :D Po części rozumiem - sama kiedyś postanowiłam siedzieć do czwartej rano, byle tyle obejrzeć całe anime, 26 odcinków.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie oglądam anime i ciągle trochę dziwię się ludziom, którzy je oglądają (bez obrazy), do czwartej w nocy też nie siedziałam (poza nocą w szkole, kiedy wcale nie poszłam spać), ale może kiedyś... ;)

      Usuń
    2. Różnych ludzi różne rzeczy kręcą, ale mamy doświadczenia podobne ;)

      Usuń