wtorek, 15 grudnia 2015

15 grudnia

Dobry wieczór!
Dzisiaj witam się z wami już nie jako Welcome Here In My World, tylko jako Georgia Raven Malone!
Błagam, nie pytajcie skąd taka nazwa, bo ja sama nie wiem. ;_; Nudziło mi się wczoraj na angielskim, to siedziałam i wymyślałam sobie nazwisko. xD

Podpowiem wam, że dzisiaj jest setna notka na tym blogu, także... czas na zmiany!
Z tej okazji nie ograniczymy się do jednego zdjęcia - będą aż trzy!


Zaczniemy od napisu z moim nowym nazwiskiem, który stworzyłam praktycznie zaraz po przyjściu ze szkoły, bo mi się zaczęło nudzić.


Co jak co, ale ten kruczek to mi wyszedł. :D


Od soboty jestem taka nabuzowana, że dziś nawrzeszczałam na koleżankę i to tak typowo.
Jedyny mój wniosek jest z tego taki, że nie umiem zniechęcać do siebie ludzi, bo chociaż - trochę celowo - chodzę po szkole i kręcę nosem już od wczoraj, to koleżanka normalnie ze mną rozmawia. I mnie to dodatkowo wpienia, bo liczyłam na odrobinę spokoju.
Jutro jeszcze nad tym popracuję.


Dzisiaj w jednej z sal znalazłam na tablicy taki napis:


"Anty Jude", czyli w wolnym tłumaczeniu "przeciwko Żydom". W sumie nie byłoby to aż tak zabawne, gdyby nie to, że to była sala z niemieckiego. xD Jak to zauważyłam, to się pod nosem śmiałam przez całe pięć minut, które były do końca lekcji.


A w domu - poza fazą na pisanie swojego nowego nicku i rysowanie kruków - dostałam fazy na sprzątanie. Najpierw wyczyściłam szufladę, w której nie sprzątałam od czasów późnej podstawówki/wczesnego gimnazjum, kiedy to w komplecie z nowym pokojem dostałam szafkę z szufladkami i do tej jednej zaczęłam gromadzić śmieci.


To na zdjęciu jest już po posprzątaniu! Mam za dużo zakładek i świętych obrazków. ;_; Wywaliłam tak na oko połowę - w tym część dobrych rzeczy, jeżeli nie wiedziałam, skąd właściwie pochodzą. Bo żeby było śmiesznie, używam na zmianę dwóch zakładek i różnych papierków, w tym biletów miesięcznych (widoczne także na zdjęciu - na pomarańczowo zamazałam nazwisko). Teraz może zacznę używać więcej takich typowo zakładkowych zakładek - skoro już poczyniłam pierwszy krok i wysprzątałam szufladę, w której je mam...
Potem robiłam przemeblowanie w książkach, żeby w tej czarnej szafce, co ją mam za plecami, mieć całą półkę na książki historyczne, w tym te, które dostanę na święta. Tak, dziwna jestem, ale chcę mieć na to osobną półkę. :)


A teraz idę się (w końcu) spakować na jutro do szkoły. Miałam mieć to z głowy o 17:00, ale zaczęłam sprzątać. :D

4 komentarze:

  1. Witaj, Georgia! :D
    Wyszedł ten kruczek, to prawda.
    Huehue, też się uśmiechnęłam przy drugim zdjęciu. To przez tę salę z niemieckiego, tak myślę.
    Mam sześć zakładek z ubiegłorocznych targów w Katowicach, a używam dwóch, bo się do nich przyzwyczaiłam. Kurczę, też muszę zrobić porządek w szfkach biurka. Ale mi się nie chcę, przeziębienie mnie dopadło, muszę się uczyć na studia, a i tak tego nie robię, siedzę i piszę opowiadanie, bo ma termin na sobotę. Cholera.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo witam :D
      Wyszedł w sumie dlatego, że nastawiłam się na narysowanie takiego prostego czegoś, inny by się nie udał. ;)
      Ja mam mnóstwo zakładek, jak byłam młodsza to zbierałam, ale i tak mam teraz dwie ulubione. I te bilety :D Posprzątałam dzisiaj, bo nie miałam nic specjalnego do roboty, a w weekendy mi się nie chce.

      Dobranoc! :)

      Usuń
  2. fajne są takie zapomniane szuflady! :)
    napis na tablicy nawet mnie rozśmieszył :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej, jak musisz je posprzątać :P Ale w sumie fajne rzeczy tam poznajdowałam! :)

      Usuń