czwartek, 17 grudnia 2015

17 grudnia

Tak, yhym, późno się wzięłam za pisanie, ale dzisiaj akurat byłam na koncercie charytatywnym w mojej szkole i nie miałam po południu czasu dla siebie. Jutro w szkole będę trupem, bo pewnie pójdę późno spać, ale trudno.


Okna w autobusach - sprawiają, że myślisz o życiu już od 1956 roku

Dzisiaj, kiedy wracałam ze szkoły, przypomniał mi się ten obrazek i stwierdziłam, że go użyję, bo kto bogatemu zabroni?

W sumie to najlepsze rozkminy o życiu mam właśnie w autobusach. Żadnej dziś nie przytoczę, bo nie bo mi nie przychodzi do głowy. xD
Jedyne, co mogę powiedzieć, to akurat nie rozkmina, ale jak jeżdżę jednym autobusem do/ze szkoły (mam do wyboru trzy i jeden jedzie inną trasą), to mijam taki dom, do którego jeden pokój jest jakby dobudowany, i ten pokój jest taki półokrągły i ma masę okien. To, jak mi się może nie cały dom, ale właśnie ten pokój podoba, to jest masakra! Im więcej razy go widzę, tym bardziej mam pragnienie, żeby mieć domek jednorodzinny, w którym jeden pokój - najlepiej moja sypialnia - będzie okrągły/półokrągły i będzie mieć dużo okien. O, i jeszcze przeszklony dach do tego! W jakiej pozycji bym nie leżała, mogłabym oglądać okolicę albo niebo, co bardzo lubię.
Mam trójkę architektów w rodzinie, jak się odpowiednio zakręcę za parę lat to może mi się spełni. :)


Jako że a) mamy Adwent i b) za tydzień Wigilia, czas poprowadzić jakąś świąteczną rozkminę.
Wszyscy dookoła mnie narzekają, że nie ma śniegu i raczej go nie będzie na święta - u mnie dawno nie padał i się nie zanosi. Co chcę powiedzieć, to to, że słyszę głosy, że ludzie przez ten brak śniegu nie czują atmosfery świąt. A ja wyjątkowo czuję - już od paru tygodni mam fazę i cieszę się Bożym Narodzeniem. Nie wiem, czy to kwestia tego, jak uwielbiam marudzić na cudze marudzenie, albo to po prostu takie podejście, ale czuję święta przez te wszystkie ozdoby dookoła. W szkole korytarze są obwieszone gwiazdkami i innymi rzeczami, w domu też już gromadzimy jakieś świeczki i inne rzeczy, a ja tylko chodzę i się cieszę. I też mi nie będzie przeszkadzało, jeśli nie będzie śniegu za tydzień, bo uważam, że ozdoby mi wystarczą.
Nie, to wcale nie jest subtelny hejt na osoby, które tego nie czują - i nie ironizuję! Tylko po prostu muszę wyrzucić z siebie to, jak bardzo czuję święta i jak bardzo się cieszę!


PS. Dziś na tym koncercie wokalistka, która występowała, "zniszczyła mi życie" zdaniem Bądźcie aniołami, bo to mi kogoś przypomniało i prawie się popłakałam (może kiedyś o tym opowiem więcej). Ale czuję, że dzisiaj zasnę, więc nie jest najgorzej.
PS2. Jeszcze tylko 3 razy wstanę do szkoły i będzie wolne!

2 komentarze:

  1. Rozwaliło mnie to zdjęcie xD Ale ja też strasznie lubię myśleć, wyglądając przez okno w pociągu/autobusie. Jutro będę kontemplować, wracając z zajęć.
    Wow, po opisie tego domu mam ładny widok w głowie. Choć ja chyba takiej ilości światła bym nie zniosła. Ale wschody słońca to muszą być epickie.
    Oj, ja jestem właśnie jedną z tych osób, która nie czuje świąt, bo nie ma śniegu. Nie czuję ich też dlatego, że od tygodni jestem bombardowana świątecznymi ozdobami i piosenkami. Za wcześnie zaczyna się ten okres w marketingu. Ale pewnie poczuję je w niedzielę wieczorem, gdy całe zło weekendu odejdzie i będę miała względny spokój.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można kupić żaluzje na okna, na sufit też się pewnie coś znajdzie ;P
      A propos marketingu, to mam odwrotnie, bo odkąd zauważam te wszystkie świąteczne rzeczy w sklepach, to jeszcze bardziej się podniecam. A nad piosenkami mam kontrolę, bo radia nie słucham, nad playlistą na telefonie mam kontrolę, Facebooka też jakoś mniej scrolluję ostatnio. xD

      Usuń