środa, 30 grudnia 2015

30 grudnia

Dzisiaj rano miałam taki czas - zresztą po raz kolejny w ciągu paru dni - że z jednej strony panikowałam, że zaczynam zawalać szkołę i takie tam, a z drugiej i tak nic nie robiłam. Ostatecznie stwierdziłam, że nie ma co panikować, bo najgorsze, co mnie może się zdarzyć, to świadectwo pokiereszowane przez kilka czwórek i brak stypendium w przyszłym roku. Matura dopiero w maju 2017, jeszcze się ogarnę. xD







Mmm, ale bym tak chciała sobie posiedzieć... ale nie ma opcji, żebym mogła jeść ciastka i pić kakao wieczorem w łóżku. Swoją drogę, że ogólnie muszę słodycze ograniczać, ale to też kwestia sumienia.
Jeszcze przyjdzie taki czas, że będę mogła! xD

Miałam dziś wstawić obrazek z hasłem "500 stron w jeden dzień", ale w końcu dziś tyle nie przeczytałam. Wstawię w ferie albo w wakacje, jak rzeczywiście to zrobię.


Siedzę sobie i myślę, że z tym moim nicnierobieniem nie jest do końca źle. Bo mogłoby się zdawać, że zamulam cały dzień przed komputerem, ewentualnie coś tam poczytam, ale wyjątkowo wkręciłam się w pisanie. Tak jak potrafiłam całymi miesiącami nie napisać nic - zwłaszcza przed 2014. rokiem, kiedy dołączyłam do blogosfery jeszcze jako ThingsInsideOfMe - to ostatnie tygodnie mam tak produktywne, że masakra. Aż sama się sobie dziwię. :D Co prawda mogłabym napisać opowiadanie na konkurs zamiast kolejnego rozdziału na bloga, ale i tak nie jest źle.


Dobra, trzeba kończyć tę notkę, bo późno. Zmykam do łóżka jeszcze coś przeczytać - albo napisać. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz