czwartek, 14 stycznia 2016

Płacz (i zgrzytanie zębów?)

Są dwie rzeczy, które mi się stały po tym, jak dziś się okazało, że Alan Rickman nie żyje.
Po pierwsze - spoko, rozumiem, że to strata i takie tam, ale ile razy można na Facebooku zobaczyć posty z różnych stronek o tym samym? Jak mi się skończył spam serialem o Nocnych Łowcach (w końcu), to się zaczął tym. ;_; Generalnie: najpierw się trochę przejęłam, ale po zobaczeniu miliona postów na ten sam temat mi się odechciało.
Po drugie - zaczęłam się zastanawiać, jak to będzie, jak odejdzie jakaś osoba, którą naprawdę ceniłam.* Jest parę osób, po których śmierci chyba się załamię.
*To zdanie miało się odnosić do aktorów, ale potem pomyślałam o Breiviku i no... zmieniłam zdanie. Ale serio, jak mam ryczeć po czyjejś śmierci, to po jego najbardziej. Gimnazjalna miłość to wieczna miłość, z tym się nie dyskutuje ani się nie walczy. Bez komentarza proszę.



A teraz coś specjalnego!

video

Kto będzie chociaż blisko, temu wyślę czekoladę. xD
A na serio to mi żal piniondzów, wolę sobie tę czekoladę kupić. :P

I tak wiem, że mnie dalej kochacie, mimo że mi żal pieniędzy na was wydawać. :*
Ej, właśnie pomyślałam, że przecież mi nie żal, bo na wakacjach na wsi ciągnęłam Internet z pakietu, za który musiałam płacić. Także tego.


Dzisiaj na tandemie językowym:
Alyona: Czytałaś 50 twarzy Grey'a?
Ja: Nie...
Irene: Ja czytałam, bo moja mama kiedyś dostała.
*5 minut później*
A: Irene, a dla ciebie jaka jest dobra książka? *szeptem* 50 twarzy Grey'a...
Hehehehehe :D


Coś chyba jeszcze miałam napisać, ale że zapomniałam, to już kończę. :)

8 komentarzy:

  1. Dodałam nawet dwa posty nawiązujące, bo mnie jest smutno po jego śmierci. Po ulubionych aktorach chyba będę płakać przez tydzień ;__: Ale pomyśl - jeden dzień z masą postów, a później jedna na rok. To się da wytrzymać.
    Rozwaliła mnie ta rozmowa xD
    Wydaje mi się, że to wampiry. Ale ja się mogę mylić.
    Pozdrawiam! :) I oglądam Shadowhunters dalej, choć po dwunastu minuatch mam minę WTF?! na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to racja, ale tak mam dzisiaj dosyć że masakra.
      Bo jest rozwalająca, my śmiałyśmy się dłuższą chwilę. :)
      No tak właściwie to będzie jedno zdanie o wampirach a propos tego. ;) Sedno będzie trochę inne, ale trochę racji masz. :)

      Usuń
  2. też pomyślałam o wampirach. czekam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy tylko widziałam post na facebooku nawiązujący do Shadowhunters to miałam ochotę usunąć konto. Ludzie naprawdę z tym zwariowali! Podniecali się premierą serialu, jakby to było najważniejsze na świecie... A teraz ten spam o śmierci znakomitego aktora, jakim był Alan Rickman... I pomyśleć, że tysiące osób doceniło jego talent dopiero w chwili, jak szykowano człowieka do trumny... Szkoda mi tego społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem, że komuś się podobały książki/film, jednak to, co się działo na Facebooku, to przesada! Tak samo wiem, jak dobrym aktorem był Rickman, ale ten spam... Szkoda gadać.

      Usuń
    2. A jak było po śmierci innych aktorów? Też obudziło się tysiące fanów rozpaczających po stracie swojego idola. Pamiętam, jak nabijano się z rosnącej ilości polubień fanpage Paula Walkera (czy jak on się nazywał). W ciągu kilku godzin wbito milion (sic!) łapek! A gdzie oni byli, jak ten aktor żył? Czekali na tę okazję?
      Tak samo irytowała mnie grupa ludzi jarająca się premierą drugiej częścią Kosogłosa. Większość z nich nawet książki nie dotknęła, a tacy fani! Jak byłam w kinie na tej zacnej adaptacji (gdzie żałowałam wydanych na nią pieniędzy) to znalazł się tłum lalek rzucających nazwy fanpage i ekscytujących się tym, że tak spamowały na swoich profilach tymi wpisami z tamtych stron. Wszystko na pokaz? Możliwe.
      Oj, ale się rozpisałam. XD

      Usuń
    3. O ile jeszcze rozumiem ludzi, którzy obejrzeli Igrzyska bez czytania książek - nie każdy musi lubić czytać, a mógł chcieć poznać historię - to jaranie się niektórych było aż niezdrowe.

      Usuń