wtorek, 1 marca 2016

Imagine Dragons i naziści

Kojarzycie może pewien post z lipca, w którym piszę o tym, że są piosenki, które mi się kojarzą z nazistami? Może go nie pamiętacie, ale ja go pamiętam bardzo dobrze.
I przez ten z pozoru nic nieznaczący fakt boję się jutra. Bo - jak już chyba wspominałam, ale nie jestem pewna - wybieram się z koleżanką do kina na film z trasy koncertowej Imagine Dragons, a to głównie ich piosenki znajdują się w grupie tych, których słuchałam w wakacje i mi się kojarzą z nazistami. No i boję się, że mi odwali i się zacznę głupio chichrać czy coś. W najgorszym razie wykrzyczę jakieś nazwisko na całą salę i wybiegnę. Hehe.


Co do szablonu - z mojej strony stanęło na tym, że nowy szablon będzie tylko z hasłem Na tropie pokulonych Niemców. Tak jak mówiłam, pokuleni Niemcy nie pasują mi do poprzednich trzech zdjęć, więc wybrałam te dwa:



Tę panią (czy raczej: panienkę) znacie już z teraźniejszego szablonu - przypominam, że to Liesel Meminger, bohaterka Złodziejki Książek.
Tak jak mówiłam, pokuleni Niemcy średnio pasowali mi do tamtych zdjęć i czułam, że muszę z czegoś zrezygnować: albo z pokulonych, albo ze zdjęć. Wybrałam odrzucenie zdjęć. Mogłam pozostać przy cytacie "wyliczankowym", ale wydawał mi się... zbyt prosty. Taki... bez znaczenia. Niby byłaby tam zawarta cała tematyka mojego bloga, gdybym tylko wymyśliła, co tak właściwie wymienię, ale nie chciałam tego pisać na siłę. A Na tropie pokulonych Niemców mimo wszystko trafia w sam środek mojej egzystencji. I w waszą egzystencję też trafia, dopóki czytacie tego bloga. Plus te zdjęcia. Poprzednie łączyło jedno - uśmiech. Ale jak się dłużej zastanowiłam, to do bloga kompletnie mi nie pasowały. Niby miałam tu już kilka wzmianek o Rooney Marze (i będą kolejne), niby pisałam o Sabrinie, do Leny Katiny też się odwoływałam, ale to nie to. A książka i film, z których pochodzi Liesel, dzieją się w czasie drugiej wojny światowej, poza tym potrafię utożsamić się z nią jako z bohaterką; jest jedną z niewielu przedstawicielek płci żeńskiej w gronie moich ulubionych bohaterów książkowych - kobietom rzadko kiedy przyznaję to zaszczytne miano, a Liesel zasłużyła sobie na nie bezapelacyjnie.

Generalnie zamówienie na szablon już złożyłam i zostało przyjęte. Nie wiem, kiedy dostanę szablon, bo wiem, że szabloniarka ma sporo zamówień, również na zwiastuny, ale nie przejmuję się tym - ważne, że jest "klepnięty" i wiem, że prędzej czy później go dostanę.
Dobra, przejmuję się, bo nie mogę się doczekać! Ale przynajmniej będę miała na co czekać. :D


Miałam tu wstawić jakiś mem i go skomentować, ale się trochę rozpisałam, to nie będę przedłużać. :) Odezwę się tak czwartek/piątek, bo jutro będę zabiegana i padnięta.
Dobranoc!

5 komentarzy:

  1. hej!! w sumie nie wiem co napisać. jak zdecydujesz tak będzie ok! chciałam się tylko przywitać po długiej nieobecności w tej całej blogosferze ;) jakoś nie ogarniałam tematu przez dwa tygodnie ;) ale to już czytałaś u mnie czemu i jak zwykle fajnie mi odpowiedziałaś. tęskniłam! :) :* może nadrobię część Twoich postów, spróbuję :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No hej! :D Rozumiem, że przerwy się zdarzają. I przyznaję, że ja też tęskniłam! :* Jak będziesz mieć chwilkę, to nadrabiaj, ale z mojej strony nie ma przymusu ;)

      Usuń
  2. Miłego seansu! :)
    Jak tak sobie wyobraziłam te dwa zdjęcia a między nimi napis "Na tropie pokulonych Niemców", to moja świadomość kazała mi się roześmiać z zadowolenia. Uważam, że to będzie ciekawie wyglądać, a ten cytat nie tylko da wyraz tego, o czym w głównej mierze jest ten blog, ale też brzmi jak tytuł jakieś ciekawej opowieści. Więc zmieniam zdanie *kobieta*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki :3
      Cieszę się, że sądzisz, że to jednak będzie dobrze wyglądać. :) Opowieści i to z życia wziętej! Tak w sumie... Aż się chyba zacznę podpisywać "Hania, tropicielka pokulonych" :D

      Usuń
    2. Hahahaha, "Hania, tropicielka pokulonych" brzmi świetnie! :D

      Usuń