czwartek, 10 marca 2016

Post specjalny na 10k wyświetleń

Miałam zaczekać, aż będę miała te 10 tysięcy wyświetleń na blogu i dopiero wtedy brać się za posta, ale stwierdziłam, że co tam, napiszę. :D
Coś specjalnego znajdziecie na końcu. :P

Generalnie to zapomniałam sobie robić notatki z tych paru dni, więc tak naprawdę dużo nie napiszę. Jutro wrzucę post z taką większą rozkminą, bo a) dziś nie chcę tym śmiecić i b) jutro się trochę może zmienić. Także macie na co czekać.


We wtorek na wosie:
Kolega do nauczyciela: Był pan gdzieś w ferie:
Nauczyciel: No, tu i tam, tam i tu... Odpoczywałem ogólnie.
K: To tak jak ja.
N: Ale ja odpoczywałem od was.
K: A my od pana!

No i w ten wtorek Heydrich chyba dalej nade mną czuwał, bo zdążyłam na wcześniejszy autobus, co we wtorki mi się praktycznie nie zdarza - bus jedzie 4 minuty przed końcem lekcji i nauczyciel musi nas odpowiednio wcześnie wypuścić. I w tym tygodniu wypuścił. :D


Wczoraj byłam na konkursie z angielskiego. Nie celuję w premiowane miejsce, ale ogólnie było spoko. W przerwie między częściami (była ustna i pisemna) udało mi się przeczytać 100 stron jednej książki, także jakiś sukces jest. :)


A dzisiaj z okazji Dnia Kobiet (wcześniej nie było okazji) dostałam od kolegów z klasy breloczek. O taki:



Raczej nie będę go nosić przypiętego do czegokolwiek - boję się, że zgubię, już tak straciłam jednego miśka - ale jest słodki. ♥



Dobra, teraz pora na to coś specjalnego, czyli na filmik, jaki nagrałam kilka dni temu. Poziom mojego zażenowania jest bardzo wysoki, ale co tam.




Oryginał piosenki jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=6S0ZmgMeFkA 
Nie pytajcie, jak ją znalazłam, bo ta historia jest milion razy bardziej żenująca od mojego dzisiejszego występu. xD Traumę będę mieć do końca życia, ale nuta jest spoko.

A teraz omówienie:
1. Właśnie się przekonaliście, jak bardzo nie umiem śpiewać. xD
2.1 Tak, wiem, że - wbrew temu, co mówię na koniec - jakość jest dość tragiczna, ale nagrywałam aparatem cyfrowym, który dostałam w zeszłym roku za jakiś konkurs, a że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, to co będę narzekać.
2.2 Jeśli chcecie, to zrobię "remake" na rocznicę bloga, wtedy nakręcę to bardziej w ciągu dnia i jak będę sama w domu, to będzie głośniej i jaśniej - niby rozjaśniłam ten filmik po wrzuceniu na YT, ale to nie to samo co światło dzienne.
2. Rytm, jaki gram na kubeczku, jest inny od tamtego, który umiałam wcześniej, i który zresztą jest popularniejszy - ten opracowałam sama, żeby bardziej pasował do tej konkretnej piosenki. Nie jest to jakieś bardzo widowiskowe, ale jestem z siebie dumna.
3. Pod koniec moi rodzice zostali (głosowo) mistrzami drugiego planu. Ciii, ignorujcie. :)
4. Filmiki, o których mówię na koniec, miałyby formę takich spontanicznych "daily vlogów", tak jak ten filmik kręciłam na spontanie. Po prostu gdybym miała coś do pokazania i miała możliwość nagrania filmików, to nagram zamiast robienia zdjęć, które opiszę. Kto jest za? :)

4 komentarze:

  1. Takie rozmowy powalają na kolana :D
    Śliczna ta kaczucha! Też bym się bała, że ją zgubię, i nigdzie ze sobą nie nosiła. Choć właściwie takie breloki dość szybko u mnie trafiały do kosza (poza jednym, który kończy dziewięć lat w tym roku - ogromny sentyment go broni).
    "Nie chciało mi się sprzątać" xD Znam to! :D Na moim biurku zawsze jest jakiś zeszyt - pisanie tak bardzo - rzadziej jakaś książka; te znajdują się na komodach.
    Cups w wersji innej i wow! Jedyna inna piosenka, poza "When I'm gone", jaką potrafię zagrać, to "Some Nights" Fun. Za własną "choreografię biję pokłony! Twoi rodzice rozwalili system :D
    Obstawiam, że jeszcze dzisiaj 10k zostanie przekroczone. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :)
      W sumie nie mam za dużo breloków, jedyny jaki pamiętam to właśnie misiek, którego zgubiłam. A, i jeszcze mam jeden z Belgii kupiony w zeszłym roku, ale leży bezpiecznie w szufladzie.
      U mnie na biurku jest wszystko. xD Na szczęście na filmiku nie widać za dużo.
      Ale żeby tak pokłony od razu? :P Dziękuję! :)
      Też tak sądzę. :3

      Usuń
  2. Ja jestem za :D lubię Cię oglądac. fałszu nie słyszałam bo dość cicho było a leniłam się wstac po sluchawki :P

    p.s. Ty bałaganu na biurku chyba nie widziałaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj cały dzień szykuję jeden filmik, więc się naoglądasz. :)
      A Ty nie widziałaś drugiej połowy mojego biurka :P Ale faktycznie, może nie jest u mnie najgorzej :)

      Usuń