sobota, 5 marca 2016

Sosnowiec

Dzisiaj przy oglądaniu Sądu Rodzinnego:
Jakaś małolata zabiła swoje dziecko (półtoramiesięczne) przy dworcu w Katowicach
Ja: Pewnie była z Sosnowca!
Ona: Chciałam uciec z domu, to wsiadłam w pociąg i pojechałam ze Szczecina do Katowic
Ja: A, to przepraszam

Miałam bekę z samej siebie xD
Byłam dziś kilka godzin sama w domu i nie miałam co robić - to znaczy miałam, ale nie chciało mi się - więc obejrzałam trzy odcinki Sądu. Jeden był o czternastolatce, która z koleżanką interesowała się satanizmem, i potem ta koleżanka została znaleziona martwa, więc oskarżono tamtą pierwszą o zabójstwo w ramach czarnej mszy; drugi był o dziewczynie, która po rozwodzie rodziców była molestowana przez nowego partnera matki, a ta matka oskarżała ojca, czyli swojego byłego męża; no i trzeci był o czternastolatce, która zaszła w ciążę i uciekła, bo bała się reakcji rodziców (to właśnie ta, co myślałam, że jest z Sosnowca).

Aż mi się przypomniało to zdjęcie:


Tak w temacie tego Sosnowca. :D

Szczerze mówiąc, to ja nie wiem, czy ja to wytrzymam, jeśli rzeczywiście będę dojeżdżać na studia do Sosnowca. Jak sobie wyobrażam codzienne kojarzenie faktów i wewnętrzne śmianie się po kilka godzin, to już mnie to boli. xD

2 komentarze:

  1. Ciekawa sobota :D
    Rozwaliłaś mnie tym memem xD
    Jako studentka WF UŚ w Sosnowcu będziesz mogła mówić, że codziennie tamtędy przejeżdżasz i uchodzisz z życiem, ludzie nie muszą znać prawdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no ciekawa :D
      Zawsze można też dodać, że jeżdżę tam na tajne misje, będzie więcej grozy xD

      Usuń