piątek, 8 kwietnia 2016

[2003-2016]

Dzisiaj miał być dłuższy post, ale nie dam rady go napisać.

Co tu dużo mówić... bardzo dobrze wiecie, że mój kot ostatnio chorował.
No i dzisiaj nadszedł ten dzień, że odszedł na zawsze.
Od kilku godzin beczę jak głupia za każdym razem, kiedy o nim myślę.
Przynajmniej wiem, że już się nie męczy, a mnie pewnie też niedługo się poprawi.

Po prawie trzynastu latach - teraz, w kwietniu, kończyłby trzynaście lat, rocznica pojawienia się u nas przypadała na czerwiec - będzie ciężko się przestawić na życie bez kota. Ale jakoś będzie trzeba no.


Ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłam mojemu kotu, kiedy już było wiadomo, że odchodzi.


Żegnaj, przyjacielu!

2 komentarze: