środa, 13 kwietnia 2016

Wiosenny dół

Od dawien dawna byłam bombardowana propagandą, że najsmutniejszą porą roku jest jesień, że jesienią jest szaro, buro i ponuro, że coś tam, i że to najlepsza pora, żeby złapać doła.
A tymczasem w tym roku mnie dół złapał, bambarabam, na wiosnę!

Serio, od jakiegoś tygodnia nie chce mi się nic, najchętniej siedziałabym tylko w swoim pokoju i zamulała przed kompem. O, albo spała, bo się ostatnio nie wysypiam.
Chciałabym ten stan zwalić na śmierć kota, ale złapało mnie to w zeszłą środę, zanim zdechł. Tak więc od tygodnia od zasypiania na lekcjach powstrzymuje mnie jedynie to, że nie mam w zwyczaju pokładać się na ławkach, a na siedząco jeszcze nie umiem.

Możliwe, że po prostu powinnam przestać chodzić spać o drugiej w nocy w weekendy. xD


Ale są dwie rzeczy, które mnie pocieszają.
a) wiem już, jaki będzie tu nowy nagłówek - już mogę wam powiedzieć, że świetny!
b) po tym, jak wczoraj dodałam nowy rozdział Podróży do III Rzeszy, znowu zaczęła się liczyć w rankingu na Wattpadzie (#442 w kategorii historyczne) ♥ muszę się teraz tylko postarać, żeby tak zostało :)



Dziś krótko, ale już nie mam siły. Niedługo się zbiorę do czegoś dłuższego.

2 komentarze:

  1. Czasami dołki przychodzą wtedy, kiedy świeci słońce. Ale można znaleźć sposób, by z nich szybko wyjść ;)
    Czekam na nagłówek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak szukam tego sposobu od zeszłej środy i ni ma, ale może niedługo się poprawi.

      Usuń