wtorek, 31 maja 2016

Achievement unlocked

Ej, ja ciągle o czymś zapominam. W zeszły piątek była rocznica zamachu na Heydricha, a ja sobie przypomniałam o tym wczoraj wieczorem. -.- Dobrze, że zmarł dopiero jakiś czas później, bo przynajmniej rocznicy śmierci nie przegapię. A rocznicy pogrzebu to już w ogóle, takich dat się nie zapomina xD


Mili państwo, ogłaszam niniejszym, iż dziś w nocy po raz pierwszy oficjalnie śnił mi się Karl-Otto Alberty. Na szczegóły pozwolę sobie spuścić zasłonę milczenia - chociaż jak się zastanawiam, to i tak był to jeden z moich najmniej żenujących snów ostatniego roku - ale musiałam się pochwalić, że "odblokowałam osiągnięcie". Nawet sobie nie wyobrażacie, jak mnie roznosi od samego rana. :)
Hasło z odblokowaniem osiągnięcia może trochę nie na miejscu, ale w piątek grałam w grę i mi się wkręciło. A "po raz pierwszy oficjalnie" mówię dlatego, że już miałam raz taki przebłysk, że chyba mi się śnił, ale nie pamiętałam dokładnie, to się nie jarałam. Ale teraz mogę :D


Dziś na polskim: rozmowa o motywach kulturowych wywodzących się z Biblii.
Pani pyta: A słyszeliście kiedyś o Lilith?
Ja: *w myślach* Tak, to taka mała dziewuszka z zębami.
Czyli ona:



Lilith z Wakoldy vel Anioła Śmierci Lucii Puenzo. Bang.

Właśnie sobie uświadomiłam, że w sumie wiecie, o kogo chodzi, bo poprzedni szablon, ale nie chce mi się zdjęcia kasować. xD Ba, nawet wam dodatkowo podam cytat, żebyście dokładnie wiedzieli, o co chodzi z zębami, bo to nieoczywiste w sumie.


Mulatki były stamtąd, blondynka była przyjezdna. [...] Ta buzia, pomyślał. Było w niej coś wyjątkowo brzydkiego. Nienaturalnie duże usta, królicze zęby, wszystko jakieś wilgotne, zimne.

Wycieczka do Oświęcimia jednak mi zniszczyła życie, bo to w sumie jej zawdzięczam takie skojarzenia.
Ej, ale w sumie to skojarzenie nie było takie złe. Nie chce mi się szukać cytatu - ten był w pierwszym rozdziale, co zresztą pamiętałam xD - ale w książce pada hasło wiążące wyżej wymienianą dziewuszką z demonem płodności i hipotetyczną pierwszą żoną Adama właśnie ze względu na to imię.
Nie wiem czemu, ale teraz, jak to opisałam, to się jakaś taka mądra poczułam.


Kończę, bo powoli się zbliża burza i nie wiem, czy nie będę wyłączać zaraz komputera, zresztą muszę iść się myć i spać.
Dobranoc!

2 komentarze:

  1. A mnie się żaden aktor jeszcze nie śnił. Zazdraszczam!
    Mnie się Lilith kojarzy z jednym opowiadaniem jako dziewczyna, która niosła śmierć, oraz z Darami Anioła jako matka demonów. Teraz będę ją widziała w głowie jako taką dziewuszkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie mam tak, że jak dużo o kimś myślę, czytam itp. to prędzej czy później mi się śni.
      Przynajmniej masz jeszcze jakieś inne skojarzenia w zanadrzu, ja mam tylko dziewuszkę!

      Usuń