niedziela, 1 maja 2016

Jestem zwycięzcą!

Kartka z kalendarza:
1 maja 1945 - Magda Goebbels wraz z doktorem SS Ludwigiem Stumpfeggerem otruła sześcioro swych dzieci, a następnie udała się wraz z mężem Josephem Goebbelsem do ogrodów kancelarii, gdzie Goebbels zastrzelił żonę, a następnie siebie lub też obydwoje zażyli truciznę i zostali zastrzeleni z broni maszynowej przez żołnierza SS.


Wczoraj generalnie miałam wybór: pojechać do koleżanki na cały dzień albo cały dzień siedzieć samotnie w domu. Wybrałam to drugie i nie żałuję. W towarzystwie innych coraz częściej czuję się tłamszona i zmęczona. A jak byłam sama w domu, to się rozchmurzyłam. Posłuchałam głośno muzyki (w tym tureckiej, żeby było zabawniej xD), pograłam w grę, pooglądałam Sąd Rodzinny i od razu się milej zrobiło. Gdybym musiała w tym samym czasie pojechać do Będzina, wchodzić w interakcje międzyludzkie i wrócić, to chyba bym umarła. Na szczęście byłam asertywna w ostatnich dniach i wprost powiedziałam koleżance, że chcę być sama w tym dniu, bo jestem w złym nastroju. Stwierdziła, że rozumie, chociaż jednocześnie powiedziała, że jej na pewno udałoby się mnie rozbawić (czy jakoś tak). No nie sądzę, nie jest tureckimi piosenkami ani Sądem Rodzinnym. Sorry, taki mamy klimat.
Trochę chamska się zrobiłam, ale taka prawda no.


A dzisiaj około południa odwiedzały mnie gołębie.


Wybaczcie ten palec. xD

Chyba mam fajny balkon :D


A w ogóle, jedno z moich opowiadań - Życie jest podróżą - zostało blogiem miesiąca katalogu Kocham Czytać Blogi. Trochę w to nie wierzę, ale udało się! Brawo ja! :D
Zanim zapomnę: 7 i 8 maja na podstronie katalogu odbędzie się czat ze mną. Czyli będzie mi można zadawać pytania w komentarzach, a ja na nie odpowiem. Zainteresowanych już teraz zapraszam, ale jeszcze będę o tym przypominać.
Ej... właśnie sobie uświadomiłam, że teraz naprawdę muszę skończyć to opowiadanie, bo jak już coś wygrało, to nie wypada usunąć... W sumie i tak mi dobrze idzie, także nie ma o czym mówić.


Dzisiaj chyba ze trzy godziny grałam w gry. Aż mnie głowa boli. Ale to takie pasjonujące! W dodatku zaczęłam nową grę o templariuszach i mnie wciągnęło. Chciałam ją skończyć, ale zajrzałam w menu, gdzie pojawiają się filmiki odblokowywane wraz z postępem i okazało się, że jeszcze trochę mi zostało, więc przełożyłam realizację tego szalonego pomysłu na inny dzień.


Dobra, kładę się powoli do łóżka. Może jeszcze coś popiszę albo trochę pogram, a potem muszę iść spać. Na szczęście jutro mam wolne. :D

2 komentarze:

  1. Kartka z kalendarza i moja wiedza historyczna się powiększyła - dzięki, Johanna! :)
    Mam na tyle dużo interakcji międzyludzkich w pracy, że poza nią wolę być sama i spędzać czas na nauce/czytaniu/pisaniu/oglądaniu seriali, z dala od innych ludzi (nie wliczając rodziny, z którą mieszkam).
    Jeszcze raz gratuluję wygranej! :)
    Film postaram się obejrzeć jutro, ale niczego nie obiecuję.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, Cleo :)
      Dla mnie z kolei szkoła to dużo. Dlatego w wolne dni wolę zostać sama w domu (też nie licząc rodziny).
      Jeszcze raz dziękuję! :D A na komentarz pod filmikiem poczekam. ;)

      Usuń