niedziela, 15 maja 2016

Tropienie pokulonych na wyższym poziomie

Na początek, zanim zapomnę - pod tym linkiem: http://kcbblogmiesiacachat.blogspot.com/2016/05/chat-z-johanna-liesel-malone.html możecie mi dziś i jutro [niedziela - poniedziałek] zadawać pytania dotyczące mnie albo ŻJP w związku z jego zwycięstwem w konkursie na blog miesiąca. To czat, który miał się odbyć tydzień temu, ale tak wyszło, że jest teraz.


A teraz, z okazji tego, że a) od dziesiątego zażenowanie trochę ze mnie zeszło i b) dotarła już do mnie książka


przyszedł czas wytłumaczyć, dlaczego ją zamówiłam. Tak ogólnie już to mówiłam:


Chodzi o to, że - jak dziś się dowiedziałam - w ekranizacji zagrał jeden aktor którego sobie cenię (za małą rolę w jednym filmie, co jest ważne, bo dodaje mi tej pieprzniętości, ale na to na razie spuśćmy zasłonę milczenia) i ja teraz MUSZĘ zobaczyć ten film, ale najpierw chcę przeczytać książkę. Kurde, muszę ją mieć jak najszybciej! Korci mnie, żeby wam powiedzieć, jaki to aktor i jaki film, ale na to przyjdzie czas. :)

No i właśnie to jest ten moment, kiedy wam mówię, jaki to aktor i jaki film.
Znowu będę zażenowana przez tydzień, ale co tam! Lecimy z tym koksem!

No dobra, nie lecimy. Przeklinam mój mózg za jedną jego straszną właściwość: z jednej strony czepiam się jakiejś osoby, mogę o niej myśleć godzinami, robię się wtedy wesoła i takie tam, ale jak mam się wypowiedzieć, to się zacinam i stresuję. Serio, mam teraz taki ścisk w gardle, jakbym miała przedstawiać jakiś referat przed całą szkołą.
Okej, nieważne.

Postaram się powiedzieć krótko.
Zacznę od filmu Złoto dla Zuchwałych. Już wiecie, jaki to film, bo była o tym notka - i to właśnie film, w którym małą rolę miał pewien aktor, który pojawił się też - z tego co wyczytałam w ekranizacji Rzeźni numer pięć. I w paru innych filmach. Przechodząc do rzeczy, nazywa się on Karl-Otto Alberty. I jest Niemcem. I wygląda tak:



I wiecie, co wam powiem? Teraz jest jeden z tych okresów, kiedy zaczynam ogarniać obiektywizm i subiektywizm, bo mam świadomość, że tak obiektywnie to może nie jest przystojny, ale subiektywnie to mi się podoba, i rozumiem, że to tylko moje zdanie [ale jestem mądra hehe]. Od dłuższego czasu mam słabość do blondynów o niebieskich oczach, to dlatego. Ale tak ogólnie też mi się podoba. I ma fajny głos. W ciągu ostatniego tygodnia zdążyłam już nawet stwierdzić, że chcę, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Czyli nie będę mieć męża, bo albo nikogo takiego nie znajdę, albo się przejadę na charakterze. Dobra, kończę ten wątek, bo to ten moment, kiedy jestem najbardziej zażenowana.

Tak bardzo ogólnie to wiedziałam o nim już dawno - w końcu widziałam Złoto dla Zuchwałych dwa lata temu - i to widać chociażby na szablonie, jaki mam na Podróży do III Rzeszy - jedna z postaci dostanie jego wygląd i to już jest zaplanowane dłuższy czas, bo mi jego wygląd pasował*, ale jak oglądałam ten film jeszcze raz te [niecałe] dwa tygodnie temu, to stwierdziłam: no kurde, muszę się gościem bardziej zainteresować. No to się zainteresowałam.

I - wyjaśniając tytuł - przy okazji tropienie pokulonych Niemców weszło na wyższy poziom, bo bardzo długo się zastanawiałam, jakie filmy z nim obejrzeć. I nie dość, że sam w sobie jest Niemcem, to jeszcze na razie we wszystkich filmach, które wybrałam, gra niemieckiego oficera z czasów drugiej wojny. No ale - jak stwierdził ktoś w komentarzach na YouTube pod jednym klipem ze Złota dla Zuchwałych - kogo innego mógłby grać?

A teraz znowu wychodzę i znowu nie wiem, kiedy wrócę, bo jednak jestem zażenowana. I to bardzo.

*Ej, ale ja to planowałam już jakieś pół roku temu. Przypadek?

Jakby ktoś pytał - na szablonie do Podróży... jest to zdjęcie:


Wylądowało też na ikonce tego bloga. :)

5 komentarzy:

  1. Czyli się wyjaśniło :) Osobiście aktora nie kojarzę, ale dość dobrze mu z oczu patrzy (WTF?), więc pewnie się zapoznam z jakimś filmem, w którym grał.
    Nie bądź zażenowana, nie masz czym! Mój przyszły mąż powinien wyglądać (i zachowywać się) jak połączenie moich dwóch postaci, więc nie ma źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no wyjaśniło się :)
      Teraz, jak z siebie to wyrzuciłam, to trochę mi to zażenowanie przechodzi, zwłaszcza jak sobie raz przeczytałam posta + Twój komentarz :) ale przy pisaniu było ciężko. Mój charakter jednak jest dziwny.

      Usuń
  2. niezła ma usta :D ;)

    co to za książka?! jaki tytuł!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie: jaki dziwny tytuł... ;) i że niezłe usta miało być ;)

      Usuń
    2. No niezłe, niezłe :D
      No wiem że tytuł dziwny. Mój tata mówi, że to poradnik dla początkujących rzeźników xD

      Usuń