wtorek, 3 maja 2016

Złoto dla Zuchwałych

Dziś będzie krótko, bo znowu późno się biorę za pisanie, a chcę zdążyć przed północą.


A więc obejrzałam dziś Złoto dla Zuchwałych. Okazało się, że bardzo mało pamiętałam z tego filmu, bo widziałam go raz dwa lata temu, ale przyznam wam się, że teraz lubię go jeszcze bardziej. :) Nie wiem, czy to kwestia tego, że teraz mam go na świeżo, czy tego, że dwa lata temu byłam dwa lata młodsza (masło maślane xD) i trochę inaczej go odebrałam, ale naprawdę, teraz ten film był jeszcze lepszy.

A taki nadruk mam na koszulce, zamówionej te dwa lata temu. Oddball - grany przez Donalda Sutherlanda - to jedna z moich ulubionych postaci z filmu.

No i dopiero dziś zrozumiałam znaczenie oryginalnego tytułu, czyli Kelly's Heroes - Bohaterowie Kelly'ego.
Zacznę od tego, że film (w dużym skrócie) opowiada historię grupy amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie w trakcie drugiej wojny światowej, którzy - znudzeni brakiem większych przeżyć - wybierają się na drugą stronę frontu po złoto znajdujące się w banku w Clermont, pilnowane oczywiście przez pokulonych. Organizatorem wyprawy jest Kelly, którego mamy w tytule.
W pierwszej części filmu, kiedy żołnierze szykują się do wyprawy, parokrotnie jest poruszana kwestia bohaterstwa. Kelly zwraca się do swoich towarzyszy mniej więcej tak: Nic nie robimy na tej wojnie. A czy nie chcecie być bohaterami? W innej scenie Oddball mówi: Nie zależy mi na byciu bohaterem, ale gdy w grę wchodzi złoto, mogę na chwilę się nim stać.
No i w oryginalnym tytule chodzi o to, że ci żołnierze stają się na swój sposób bohaterami, a że przewodniczył im Kelly - są bohaterami Kelly'ego.
To takie proste, a nie pomyślałam o tym przez dwa lata. xD


I może to dziwne, ale teraz obejrzałabym sobie ten film jeszcze jeden raz. Na szczęście mam go na komputerze, może zrobię sobie seans jeszcze w tym tygodniu. Zobaczymy.


Dobra, kończę. Trochę mnie głowa boli, a chciałam jeszcze napisać coś w którymś opowiadaniu.

2 komentarze:

  1. Nie widziałam tego filmu, być może kiedyś obejrzę, jak naprawdę znajdę na to czas. W końcu młodszy Donald, ja go kojarzę tylko z filmów z XXI wieku, gdzie to już jest siwy.

    OdpowiedzUsuń