piątek, 3 czerwca 2016

Byle do wakacji

Zaczniemy od suchara:
Jak śmieje się las?

Mech mech mech mech mech!
xD


Czerwiec to chyba pierwszy miesiąc, w którym nie pisałam pierwszego dnia. Nie licząc lipca, w którym zaczynałam dopiero pisać i to było szesnastego. Mówi się trudno.



Piosenka tygodnia! ↑
Jakoś tak od trzech dni nie mogę przestać tego słuchać. Nawet nie wiem czemu xD Ale serio, wpadło mi w ucho.


W sumie to nie wiem, czy powinnam to tu pisać, ale co tam. W wakacje nie miałam tu hamulców, a teraz to tam... :)
Zauważyłam, że im dłużej chodzę do szkoły, tym bardziej mam dość niektórych moich znajomych z klasy. Tak jak w ostatnie wakacje narzekałam, że nikt do mnie nie pisze (chociaż i tak trochę ironicznie), tak teraz chciałabym już mieć wakacje, żeby troszkę odpocząć od niektórych twarzy i rozmów z niektórymi. A paradoksalnie - a może to wbrew pozorom właśnie dlatego - najchętniej odpoczęłabym od koleżanki, z którą spędzam najwięcej czasu i co to wszyscy myślą, że się z nią przyjaźnię, a ja tego nie cierpię tak nazywać. Jak z nią rozmawiam, to coraz rzadziej wiem, co jej odpowiadać, a nie zmienię też tematu, bo może po blogu tego nie widać, ale zazwyczaj jestem średnio wylewna i większość rzeczy, które mi w trakcie takich szkolnych rozmów przychodzą do głowy, nie nadają się na szkolne rozmowy, jedynie na bloga, czasem do domu.

W ogóle uświadomiłam sobie właśnie, że mam zabawne pojmowanie prywatności. Uzewnętrzniam się w Internetach po to, żeby w szkole mówić prawie nic. Zdaje mi się, że z tych rzeczy, które opisuję na blogu, to ludki ze szkoły wiedzą w sumie tylko tyle, że się interesuję nazizmem.
No ale jak ja bym miała rzeczy z bloga powtarzać w szkole, jak mi tutaj było głupio napisać, że Karl-Otto jest teraz moim ulubionym aktorem, a co dopiero na głos to komuś opowiedzieć. xD


Idę powoli spać, bo jutro będzie męczący dzień.
Dobranoc!

2 komentarze:

  1. Dobry ten suchar :D
    Też miewam tak, że znajduję piosenkę i słucham jej dzień w dzień przez przynajmniej tydzień, bo tak mi się podoba. Teraz mam fazę na cover "Smooth Criminal" Glee.
    Może nie miewałam dość ludzi ze szkoły, ale cieszyłam się, że w wakacje nie będę ich spotykać, a jeśli już, to bardzo rzadko. Nie należałam do żądnej grupki, bycie outsiderem bardziej mi leżało.
    Z tym uzewnętrznianiem mam podobnie. Piątka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też miałam fazę na ten cover, ale to już jakiś czas temu. :)
      Ja w sumie należę do grupki, ale bardziej z musu niż z potrzeby, tak się złożyło w zeszłym roku szkolnym i ciężko z tego wyjść, chociaż się trochę męczę, dlatego mam dość.
      Piątka!

      Usuń