poniedziałek, 27 czerwca 2016

Life goals

Muszę częściej wchodzić na Filmweb! Pooznaczałam sobie filmy z Karlem-Ottonem jako "do obejrzenia" i mi wyskakują powiadomienia, jak lecą w TV, i dzisiaj znowu jeden leciał po południu, a ja się dowiedziałam wieczorem. No kurde, a obejrzałabym sobie. I tak nic nie miałam do roboty. Wrrr.


Ale jak już chwilę ponarzekałam, to teraz dobre rzeczy. Uwaga!


Po pierwsze, znalazłam chyba najsłodsze zdjęcie Karla-Ottona.


Serio, nad żadnym się jeszcze tak nie rozczuliłam jak nad tym. Aż się popłakałam!

Ale ale, druga rzecz, jaką chcę powiedzieć, jest jeszcze lepsza.
Odnalazłam dziś w czeluściach Internetu jego adres i wrzucone przez fanów zdjęcia z autografami od niego!
W związku z tym wyznaczam sobie zadanie na wakacje - wysłać mu list ze zdjęciem do podpisu. Nawet jeśli nie dostanę odpowiedzi (bo tak może się zdarzyć), to przynajmniej będę mogła sobie powiedzieć, że próbowałam i że było może nawet bardzo blisko.
A jak dostanę odpowiedź, to chyba umrę ze szczęścia, ale nie uprzedzajmy faktów.

2 komentarze:

  1. No tak, Filmweb jest dobrym źródłem informacji, ale często po czasie się je zauważa, znam to z autopsji, więc łączę się w bólu!
    Ale to zdjęcie jest świetne! :D Takie... rozczulające wręcz. I cholernie urocze.
    Trzymam za Ciebie kciuki w tym planie :) Warto spróbować, nie będziesz później narzekać, że coś podobnego Cię ominęło, bo nie chciałaś/nie miałaś ochoty.
    Pozdrawiam i dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki :) Będę próbować na pewno :)
      Dobranoc!

      Usuń