czwartek, 9 czerwca 2016

Pełnoprawna tropicielka pokulonych

Witam was wszystkich bardzo serdecznie w tę piękną i słoneczną [przynajmniej u mnie] siedemdziesiątą czwartą rocznicę pogrzebu Reinharda Heydricha! Nie, wcale nie jest po dwudziestej trzeciej, jak to publikuję, i hasło o słonecznej wcale nie brzmi źle...
Ej, i wiece co? To nawet ma swoją wzmiankę na polskiej Wiki xD Nie żebym miała z tym jakiś problem, ale trochę się zdziwiłam dzisiaj mimo wszystko, jak sprawdzałam na stronie 9 czerwca, czy to jest.

Przypomniało mi się, co jeszcze mogłam wczoraj napisać. Na godzinie wychowawczej czytałam biografię Heydricha i pomiędzy mną a kolegą, który ze mną siedzi w ławce, wywiązał się taki dialog:
On: Co czytasz?
Ja: *pokazuję okładkę*
On: O. Nazista.
Ja: No. Bo mnie to ciekawi.
On: Hania, a ty jesteś nazistą?
Ja: E... nie?
Jak już, to neonazistą xD Nie no, żartuję, tak na serio to nie jestem.


Kurde, zamiast uczyć się na sprawdzian z historii albo chociaż pisać tego posta, to przez dobrych dziesięć minut rozplątywałam łańcuszek. A i tak mi jeden supeł został.


Dobra, to ja przejdę może do tematu, bo nie czarujmy się, jest jeden, którego od dłuższej chwili unikam. A mianowicie: od dzisiaj możecie ze mną legalnie pójść na piwo. A przynajmniej ja będę legalnie piła to piwo.
Czyli jak dwa razy pośrednio powiedzieć, że tak, dziś mam urodziny i tak, mam już 18 lat. xD
I okazało się, że wszyscy, którzy mi mówili, że to tylko liczba i nic się nie zmieni - kłamali. Może to kwestia mojego indywidualnego nastawienia, ale jak sobie pomyślałam, że na przykład te wszystkie rzeczy, które wcześniej były dla mnie zakazane, jak kupowanie i picie alkoholu (tak jakbym piła jakoś specjalnie dużo xD) albo oglądanie filmów z ograniczeniem wiekowym (co już zdarzało się częściej) teraz są legalne, to od razu poczułam, że kurde, jednak coś jest inaczej.

To ja się może teraz pochwalę prezentami, bo już trochę ich dostałam. :)

Tutaj wisiorek i zmywalne tatuaże od siostry i częściowo też od jej narzeczonego. Nieświadomie sama sobie wybrałam wzór, bo początkowo miałam mieć tatuaż na stałe, ale tymczasowo zrezygnowałam, ale siostra mnie spytała, jaki bym wzór chciała mieć tego tatuażu na stałe i sprawiła mi taką niespodziankę. :)

Wszystkie (chciałam napisać "fszystkie", wtf?) trzy książki to kryminały osadzone w realiach Trzeciej Rzeszy, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zamówić. :)

Oprócz tego mam jeszcze jeden prezent, którego zdjęcie - jeśli nie zapomnę - wrzucę tu za kilka dni, bo musi się wyprać. A jest to koszulka od TubeRaiders ♥ Ostatnio pomyślałam sobie, że do bycia stuprocentową tropicielką pokulonych Niemców - poza, oczywiście, kolejnym mnóstwem książek o nazistach - brakuje mi właśnie tego, to sobie zamówiłam. I mam. :)

Pewnie coś jeszcze dostanę w sobotę, jak będę miała imprezkę dla większego grona rodzinnego. W sumie mam nadzieję, że to nie będą pieniądze, bo znowu przepieprzę na głupoty. W zeszłym roku cały hajs z urodzin wydałam na dzienniki Goebbelsa, i nie żeby to były głupoty, ale dostałam potem opiernicz i półroczny szlaban. Także tego.

Poza rzeczami otrzymanymi zrobiłam sobie sama prezent i wzbogaciłam się o kolejne (i ostatnie już) dwa filmy z Karlem-Ottonem, które mi były potrzebne do szczęścia. Teraz tylko czekać na wakacje i możliwość oglądania. ^_^


Dzisiaj w szkole nie miałam żałobnego nastroju. Z niektórymi osobami, z którymi się ostatnio zadaję było to niemożliwe - jeden kolega ostatnio ciągle napełnia mnie pozytywną energią, poza tym sporo osób złożyło mi życzenia urodzinowe i - o dziwo - nawet krótkie Wszystkiego najlepszego! okazało się być bardzo, bardzo miłe.
Ale są też niestety osoby, przez które mam dość wszystkich i wszystkiego i pragnę, żeby szkoła się już skończyła. To znaczy tak czy siak chcę, żeby się skończyła, bo chcę móc zamulać przed kompem do drugiej w nocy i wstawać o dziesiątej rano, ale trochę też dlatego, że chcę się odciąć od kilku osób, a zwłaszcza od jednej, która jest ostatnio moim wampirem energetycznym. O co mniej więcej chodzi wytłumaczy wam Olur, youtuberka, której filmik wstawię tutaj, powiem wam tylko, że zdaję się mieć do czynienia ze skrzyżowaniem mieszkańca ciemności i emocjonalnego pasożyta. Nie chcę oceniać, zwłaszcza że mogę to robić trochę mylnie, ale mam swoje odczucia i swój punkt widzenia, który jest taki, że to paskudne, kiedy wstaję rano z w miarę pozytywnym nastawieniem do świata, a potem jedynie zerkam na kogoś i czar pryska, bo wiem, że może być źle. Zdecydowanie potrzebuję dwóch miesięcy przerwy od tego.

Dobra, zostawiam was z filmikiem, a sama idę powtórzyć jeszcze historię. Nie, wcale nie zaczęłam uczyć się wczoraj, wiedząc o nim od tygodnia.




PS. Tak wygląda zrobiony tatuaż. :)

2 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego jeszcze raz! <3 A na piwo się kiedyś zgadamy ;)
    Fajnie, że i tak masz ten tatuaż. W wersji innej, ale jest! Łańcuszek bardzo mi się podoba.
    Czekam na zdjęcie koszulki.
    Mam nadzieję, że Twój wampir energetyczny naje się przed końcem roku szkolnego i da Ci wolne trochę wcześniej.
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz dziękuję! :)
      No, lepszy taki niż żaden. ;)
      Też mam taką nadzieję, bo już naprawdę jestem sfrustrowana.
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń