sobota, 25 czerwca 2016

Wry wry wry

Bałam się, że nie wyrobię się z filmikiem rocznicowym, a skończyło się na tym, że zmieniłam trochę koncepcję i zrobiłam go już dziś. :) Spieszyłam się z tym, bo nie jestem do końca pewna, czy w okolicach 16 lipca będę w domu. Jeśli będę, to może zrobię jeszcze coś dodatkowego (pod warunkiem, że będę miała też chęci), a jeśli nie - coś mam już na pewno. :)


Poza tym, że zrobiłam ten filmik, to siedzę i się nudzę. Chciałam skończyć czytać jakąś książkę albo obejrzeć film, ale nie miałam siły się skupić, bo nie wyspałam się i mnie głowa boli od rana. Muszę dziś trochę wcześniej pójść spać (czyli w sumie za chwilę), bo jutro znowu staję trochę wcześniej.
Ale napisałam kawałek nowego rozdziału na Podróż do III Rzeszy, więc jakiś sukces jest.

No i jeszcze znowu gotowałam dziś obiad i tym razem się nie poparzyłam, yay! :D

Jeszcze a propos tego rozdziału i ogólnie pisania - żeby było ciekawie, dokładnie już wiem, jak ma się kończyć Podróż..., tak samo Życie jest podróżą (z Goryczą rozkoszy jest najgorzej, bo wszystko jest mi średnio znane xD), a co ma być pośrodku, to jeszcze nie wiem do końca. I mnie to tak trochę boli, ale powinnam wszystko ogarnąć w swoim czasie.


Jeju, uwolniłam się od mojego wampira energetycznego z klasy z liceum na dwa miesiące, to zaczęła do mnie koleżanka z gimnazjum pisać. -.- Wry wry wry, mam dość. Chociaż tyle dobrze, że dopiero wakacje się zaczynają i nie zdążyłam wpaść w wakacyjny nastrój, który mogłaby mi popsuć.
Ale teraz w sumie mam inspirację do napisania postu na jeden temat, bo nagle poczułam potrzebę wyżalenia się ze swojej opinii tutaj.


Dobra, idę już spać, bo nie wstanę jutro i będę zdychać znowu cały dzień, a ja nie chcę całych wakacji zamulać w Internetach, ja chcę przejść jutro grę! Nie spocznę, dopóki nie przejdę!

2 komentarze:

  1. Jak dobrze, że obeszło się bez kolejnego bąbla na stopie!
    Dobrze, że ja nie mam obok siebie kogoś, kto by wysysał ze mnie energię, bo chyba bym z tej irytacji zabiła.
    Hmm, ja przy Raju... mam pomysł na jakieś trzy rozdziały? Może cztery. Dobijające, ale jestem pewna, że coś mi do głowy wpadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, taka irytacja prawie zabija, ale jeszcze udaje mi się zachować jakąś stabilność.

      Usuń