wtorek, 19 lipca 2016

"Chaos prowadzi do nazizmu"

19 lipca 2011, dokładnie 5 lat temu, zaczęłam pisać pamiętnik. Ciekawostka jest taka, że to też był wtorek. Eh, wspomnienia...
Z ciekawości zajrzałam do pierwszego zeszytu z pamiętnikiem i znalazłam kwiatka w postaci wywróżenia sobie koloru sukienki, jaką będę mieć na weselu siostry, bo wśród kolorów, jakie sobie wtedy ustaliłam za dopuszczalne dla mnie, znalazł się ciemnoróżowy, i właśnie w takim kolorze mam faktycznie kupioną sukienkę. Nie pamiętałam tego... Ale ze mnie Nostradamus. xD
To porównanie do Nostradamusa jest celowe, bo mi po jednej grze trochę odbiło na jego punkcie i często się tak przez ostatnie lata nazywałam, jak mi się przypadkiem udawało coś przewidzieć.
By the way, właśnie te 5 lat temu kończyłam czytać po raz pierwszy Alę Makotę. Trochę żałuję, że zwlekałam aż tyle z drugim razem (bo drugi raz jest teraz). Ale w sumie lepiej późno niż wcale.


A ten filmik wyraża więcej niż tysiąc słów.


video


Po tym, jak w ostatnim (czyli zrelacjonowanym powyżej) odcinku dziewczyny z PL wybrały się do teatru oraz po tym, jak się naczytałam, że Karl-Otto jako aktor zadebiutował w teatrze, nabrałam ochoty na to, żeby samej pojechać do teatru. Na cokolwiek i gdziekolwiek, ale bym pojechała.
I tak się skończy tylko na tym, że pojadę do kina w przyszłym tygodniu. Teraz w piątek wchodzi do kin nowy film z Jeną Malone w jednej z ról. Przynajmniej będzie taniej. Chyba, nie wiem, ile się płaci za teatr.
Tylko muszę pojechać już po napisaniu listu, żeby mnie nie nosiło. To znaczy i tak będzie mnie nosiło, bo będę się zastanawiać, kiedy Karl-Otto odpisze, jeśli w ogóle odpisze, ale wolę to niż myślenie sobie przez cały film "Kurde, siedzę tu, a mogłam pisać list". Najprawdopodobniej w sobotę/niedzielę będę dopinać na ostatni guzik sprawy związane z listem, w poniedziałek wyślę, a we wtorek pojadę.

W sprawie listu - dziś kupiłam tylko koperty, bo jak szłam po papier fotograficzny, to zaczęło padać. Do Media Expert, gdzie chciałam kupić papier, można dojść u mnie z buta, ale jednak kawałek jest i wolałam zawrócić niż zmoknąć. Dobrze, że mnie tknęło i koperty kupiłam najpierw. Papier kupię jutro, bo mamy iść z mamą po buty na wesele, a CCC mamy obok tego Media Expertu, to wejdę. Albo ruszę się z domu w czwartek, i tak miałam więcej spacerować, a że nie przepadam za chodzeniem bez celu, to wyjdę, aby jakiś zrealizować.




Pora posprzątać biurko.
Żartuję, nie będę sprzątać. I tak jest lepiej, niż przed weekendem, bo w niedzielę mnie wzięło na sprzątanie. A nazizmu i zabijania Żydów się nie boję, ale to wiecie. xD

A propos Żydów - znalazłam kolejną melodię żydowską, która mi się bardzo spodobała.



Od rana przesłuchałam ją chyba z 10 razy. Wkręciła mi się.


Idę sobie, bo od wczoraj mi nie ubyło rzeczy do zrobienia. Tylko z Projektem Lady jestem na bieżąco. Gdybym do wszystkiego miała takie chęci, jak do oglądania tego programu...

2 komentarze:

  1. Johanna Nostradamusem o.O Przerażasz mnie.
    Nie byłam w teatrze lata, ale wmawiam sobie, że przed trzydziestką jeszcze tam zawitam. Może wybierzemy się razem?
    Pierwsze kroki w sprawie listu poczynione, to najważniejsze.
    Ten komiksik mnie rozwala xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie znowu poważne, ale też siebie czasem przerażam.
      Jeśli będzie kiedyś okazja, to w sumie czemu nie, możemy się wybrać razem.

      Usuń