piątek, 1 lipca 2016

Tak to już bywa

Witam w lipcu! :D


Zdenerwowałam się! Nie dość, że jakiś czas już mi się zacinał telefon, to teraz jeszcze mi karty pamięci nic nie czyta. -.- Ale przynajmniej teraz wiem, na co wydać pieniądze z urodzin, hehe.
Muszę pamiętać, żeby sobie nie zajechać nowego telefonu - i karty też! - po miesiącu nadmiarem wszystkiego, bo podejrzewam, że te poprzednie zabiłam sobie mnóstwem zdjęć ściągniętych z Tumblra. Teraz będę się hamować.


A teraz uwaga, bo zarzucę paradoksem.
Kiedyś nie miałam nowych książek do czytania, więc czytałam Tajemniczy Ogród.
Teraz mam mnóstwo nowych książek do czytania, ale i tak czytam Tajemniczy Ogród.

Jakoś tak mnie dzisiaj wzięło na przypomnienie sobie TG, no to mam za sobą już 180 stron z 250.


I poza tym to w sumie nie zrobiłam dziś nic konkretnego. Chciałam pograć w grę, ale jedna mi nie działa - włącza się, ale grafika źle się wyświetla. Niby nie współpracowała ze mną już rok temu, jak grałam w nią pierwszy raz na nowym komputerze (który teraz już nowy nie jest, bo ma dwa lata, ale ciii), ale wtedy sobie poradziłam, żeby jakoś to działało, a teraz próbuję tych samych metod i nie działa. Aktualnie jestem na etapie rozterek - próbować to naprawić czy olać to i grać dalej? Nie pomaga mi wcale w tym fakt, że kolejna gra na liście to pierwsza część Mystic Diary i już mi się chce wyć, jak o tym myślę.

Chociaż w sumie udało mi się dopisać dziś kilka zdań do rozdziału Podróży do III Rzeszy i może uda się kilka kolejnych, więc może nie będzie tak źle.


Kończę, pójdę władować się do łóżka i porobić coś. Może nawet konkretnego.

1 komentarz:

  1. Dzień nicnierobienia nie jest taki zły :D Choć ja staram się zajmować czymkolwiek, bo wówczas wena przychodzi.
    U mnie taki paradoks nie występuje, raczej mając co czytać, zaczynam od nowa czytać CZK lub Becketta.
    Mam ten sam problem z telefonem, ale nic z tym nie robię, bo mi się nie chce/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń