niedziela, 7 sierpnia 2016

Johanna sama w domu

Przypomniało mi się, jaki film wczoraj oglądałam! Tytuł to Tylko góry znają prawdę i to taki niemieckojęzyczny dramat, może trochę zahaczający o thriller. Nawet fajny był. Mówię, że niemieckojęzyczny, bo fragment się dział w Wiedniu, ale w sumie nie wiem, kto produkował film (bo na dobrą sprawę Niemcy chyba mogli, chociaż chyba jednak bardziej Austriacy), ale nie chce mi się sprawdzać.

A wieczorem kończyłam oglądać film Tajemnica Santa Vittoria. Polecam, można się pośmiać. Serio. Zastanawiam się, co się działo na planie, jak to kręcili.


Ogólnie to nie jestem już sama w domu, ale wydaje mi się, że mogłabym już częściej zostawać sama. Chodzi mi głównie o to, że dałam sobie radę, ale też fajnie jest tak posiedzieć. Mogłam bezkarnie siedzieć o 23-24 przy włączonym telewizorze i komputerze i wpieprzać lody z pudełka. I chipsy.
Nie żebym chciała sobie zapeszać, ale możliwe, że tak będę miała jeszcze raz na koniec sierpnia i to dłużej niż tylko przez weekend, także tego. Znowu będzie rozpusta.

Szkoda mi tylko faktu, że przez te dwa dni nic nie przeczytałam. Książkę tknęłam dwa razy - jak ją przenosiłam z pokoju do pokoju. Ale od jutra się poprawię. Chyba.


Dostałam dziś po południu okresu. To dobrze, bo nie będzie mnie męczyło na ślubie siostry za dwa tygodnie. I przy okazji wyjaśniła się tajemnica tego, że przez ostatnie dwa dni beczałam z byle powodu - po prostu miałam pms.


Tak ogólnie to ten weekend uważam za udany. Poleniłam się trochę i nawet mnie to cieszy. W sumie to wczoraj dopiero poczułam, że mam wakacje.


A jutro wybieram się do Katowic. Dziś rano moja paczka się już o mnie upomniała - dostałam z Empiku maila oraz słodkiego smsa o treści:

Pamiętasz o mnie? Tu na Ciebie czekam: Salon Empik Katowice Silesia. Proszę zabierz mnie do domu. Twoja paczka

Tak mnie to rozczuliło, że miałam ochotę najpierw popłakać, a potem wstać i popędzić do Katowic. Z drugiej strony chyba już nigdy nie odbiorę paczki z Empiku na czas, żeby takie powiadomienia dostawać.
Żartuję, będę odbierać na czas. Jak już będę zamawiać... Przez najbliższy rok co prawda pewnie w ogóle nie będę nic zamawiać w Empiku, bo mam daleko, ale potem, jak już będę często bywać w Katowicach, to czemu nie. Zamawiałabym do Matrasa, bo mam bliżej, ale w Matrasie nie ma możliwości płacenia przy odbiorze. Teraz z tymi dojazdami jest problem, bo muszę kupować jednorazowe bilety na dojazd do Katowic i tłuc się 40 minut autobusem, ale jak będę jeździć na studia i będę tam kilka razy w tygodniu przynajmniej przejazdem + będę mieć bilet miesięczny, to co mi będzie szkodziło czasem podejść do księgarni.
Poza odebraniem paczki z wyczekiwanym samouczkiem muszę jeszcze kupić torebkę na ślub siostry. I pójdę na gorącą czekoladę do Starbucksa. Bo mogę.


A to tak na koniec posta, w temacie bycia samemu w domu.

2 komentarze:

  1. Takie bycie samemu daje czas na nicnierobienie, jednocześnie sprawdzasz siebie, co robisz podczas nieobecności dłuższej innych domowników. Część weekendów zjazdowych spędzałam sama w mieszkaniu chrzestnego i sama sobie gotowałam, bo na zupkach chińskich daleko bym nie zajechała. Ale chipsy jadłam prawie zawsze :D
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja raczej z chipsów raczej będę rezygnować przy takich okazjach, bo chociaż mi smakują, to nie jestem fanka. Lody będą zawsze :D

      Usuń