środa, 17 sierpnia 2016

Miało nie być tematu...

...ale że nic ciekawego się dziś nie wydarzyło, to przypomnę, że dziś jest rocznica śmierci Rudolfa Hessa. Nawet nie rozpaczałam w tym roku. Za rok będzie ciekawie, bo będzie równa rocznica.
Poza tym odgrzebałam gifa z zeszłego sierpnia i mi żal nie wykorzystać.


No.
Ponad tym przejdźmy teraz do innego tematu, którego nie mam, ale to nieważne! I tak przejdę.


Zabrałam się dziś za porządkowanie zdjęć z Tumblra, bo od dawna twierdziłam, że mam ich za dużo, a od jakiegoś czasu nie zaglądałam do folderu z nimi, bo to było zbyt bolesne. Poznałam na tej stronie zbyt dużo ludzi, z którymi już nie rozmawiam, i już nie mam zamiaru tam wchodzić. Trochę mi żal tych wszystkich rzeczy, które mogłabym tam znaleźć, ale nie znajdę, no bo nie, ale to, co mam, mogę wykorzystać, ale żeby wykorzystać, to muszę mieć to ogarnięte.


Nie przeczytałam dziś żadnej książki. Ogólnie to czytałam, ale nie skończyłam.
Ale za to skończyłam grać w grę. Nie policzę sobie jej, bo grałam poza kolejką - w tej jednej był motyw ślubu, a moja siostra bierze ślub w niedzielę. Kij z tym, że w grze było morderstwo, i w ogóle podwórko domu z gry przypomina podwórze domu weselnego xD Będę miała się z czego podśmiechiwać przez pół imprezy. A potem pójdę posiedzieć na ławce pomyśleć nad sensem życia. I nad tym, że nie mogę być w domu i grać w inne gry albo co.

A teraz idę coś napisać, pora uzupełnić też inne blogi.

2 komentarze:

  1. Hess [*]
    Nie boisz się, że przez tę grę będziesz miała na weselu fazę? U mnie pewnie wyglądałoby to tak, że wszędzie doszukiwałabym się podobieństw z grą i ciągle chichrała, nie tylko przez pół imprezy.
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak miałabym fazę, to raczej kwestia tego, że teraz mam tę grę na świeżo i pamiętam więcej szczegółów, których będę szukać na weselu.
      Dziękuję :)

      Usuń