czwartek, 4 sierpnia 2016

Od września do wakacji

Wczoraj stało się coś niespodziewanego.
Byłam u fryzjera!
To znaczy ja to planowałam już jakiś czas, ale sądziłam, że wybiorę się "na ścięcie" dziś albo dopiero w przyszłym tygodniu, a tymczasem siostra wyciągnęła mnie z domu wczoraj.
Efekty są takie:

Samo zdjęcie jest - moim zdaniem - takie trochę fatalne, ale mistrzem selfie nigdy nie byłam, a przynajmniej w miarę widać to, co ma być widać.

Przez moment nie mogłam odżałować, że nie miałam robionej fryzury "na kogoś", to znaczy: nie poszłam do fryzjera ze zdjęciem i nie powiedziałam Proszę pani, ja chcę to, tylko fryzjerka cięła tak jakby na żywioł, ale potem mi się przypomniało, że chyba kiedyś widziałam zdjęcie Jeny Malone w podobnej fryzurze, więc nie jest tak źle.


A dzisiaj kupiłam sobie w Biedronce kalendarz książkowy na rok szkolny 2016/2017. Niby mam jeszcze ten taki zwykły na rok 2016, ale jakoś tak ciągle jestem ustawiona na tryb roczno-szkolny, wiecie, taki, gdzie żyje się od września do wakacji z uwzględnieniem świąt, a nie od stycznia do grudnia, i czeka mnie jeszcze jeden taki rok, a potem - w delikatnie zmienionym trybie - przynajmniej trzy. Także tego, stwierdziłam, że z takim kalendarzem więcej zrobię, bo się przyzwyczaiłam (miałam taki kilka razy). Wracając do tego, który kupiłam dziś - wygląda tak:

W sumie to gdybym nie znalazła tego z Londynem, to bym nie kupiła, ale znalazłam. I mam. :)

Chciałam sobie kupić jeszcze jakiś zeszyt, bo w sumie były ładne, ale średnio był czas. W sumie nic tam, w Kauflandzie też są ładne, wybierze się coś, jak będzie potrzeba.


Poza tym przyszedł do mnie dziś mail i sms z informacją, że paczuszka z samouczkiem czeka już na mnie w Empiku. Nie ma bata, jutro po to jadę. Kij z tym, że gorąco, nauka wymaga poświęceń.

2 komentarze:

  1. Fryzura mi się podoba :) Widziałaś, jaką mam sama, a do tej pory nosiłam długie włosy.
    Miałam taki kalendarz na swoich pierwszy studiach, wciąż zalega gdzieś w biurku, czasami czytam zawarte w nim notatki i mam ochotę się roześmiać niczym psychopata.
    O, to teraz będzie nauka :D Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba i na razie musi wystarczyć, bo jeszcze inną. Ostatnio bardzo mi się podobają fryzury "na chłopaka", jeszcze z rok i będę mieć taką.
      Ja miałam podobne kalendarze w gimnazjum, ale wolę do nich nie zaglądać, bo byłam wtedy dziwna, teraz mam - wbrew pozorom - etap względnej normalności i nie chcę, żeby mnie dawna ja przeraziła.

      Usuń