wtorek, 23 sierpnia 2016

Troska i plany

Przypomniało mi się, co jeszcze mogłam wczoraj napisać.
W kościele uświadomiłam sobie, że chyba jednak oglądam za dużo Sądu Rodzinnego, bo kiedy ksiądz powiedział: Małżeństwo przez was zawarte ja powagą Kościoła katolickiego potwierdzam i błogosławię, natychmiast rozbrzmiało mi w głowie hasło Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej wypowiedziane głosem Artura Lipińskiego.


Dowiedziałam się od dziś siostry, że siostra i jeden z braci jej męża martwili się, że mnie upili na weselu, ale zapewniła ich, że wczoraj po wstaniu byłam jak młody bóg, a nawet bogini. Ponoć bardzo im ulżyło.



Chciałam się ostatniej nocy wyspać, ale po tym, jak skończył się Projektu Lady, beczałam jak głupia przez dłuższą chwilę i nie mogłam się pozbierać, bo to był półfinał i bardzo mocno przeżyłam końcówkę odcinka. A za tydzień, jak będzie finał, to już w ogóle będzie czarna rozpacz. Z jednej strony pewnie będę się cieszyć szczęściem dziewczyny, która wygra, ale z drugiej... przecież to już będzie koniec... dwa miesiące spędzone z programem i z osobami, do których zdążyłam się przyzwyczaić... smutek :(
A rano wcześnie się obudziłam, bo po szóstej przyjechała śmieciara i śmieciarze walili kubłami jak opętani. Uroki mojego osiedla.



Jadę jutro do Katowic. Muszę odebrać kolejną paczkę z Empiku. Zamówiłam zakładki magnetyczne, jakiś notes, książkę i jeszcze jeden samouczek do hebrajskiego, bo z tego, który mam, nie umiem ogarnąć alfabetu. Inna sprawa, że jeszcze do tego dobrze nie przysiadłam, ale może z dwoma źródłami lepiej sobie poradzę z nauką. Poza tym chcę się trochę posnuć po mieście, tak po prostu. Muszę się rozchodzić, bo po prawie całym dniu zamulania przed kompem mam dość nawet tego. A po powrocie biorę się za układanie puzzli, bo nawet mam ochotę.


A teraz zmykam, bo pora faktycznie uzupełnić któreś z opowiadań.

2 komentarze:

  1. Masz rację, za dużo Sądu. Przez Ciebie usłyszałam ten głos w głowie! A przecież głosy nie nawiedzały mnie już dawno.
    Jestem ciekawa, jak dalej będzie szła nauka z takim zapleczem naukowym ;) Jaką książkę zamówiłaś?
    Miłej wycieczki do Kato! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja usłyszałam ten głos w sumie bardziej sama z siebie, co chyba jest trochę gorsze, ale i tak nie zazdroszczę, i przepraszam. ;)
      Zamówiłam książkę "Oro" autorstwa Marcel A. Marcel (nie mam pojęcia, czy powinnam to odmienić i w jaki sposób). Jutro pochwalę się dalszymi szczegółami, będzie też zdjęcie.
      Dzięki :)

      Usuń