sobota, 24 września 2016

Bitwa o film

Patrzcie, jakiego mema znalazłam!


Daj mi trochę ciasta!
Adolf, dorośnij. Masz 53 lata.
CIASTO, CIASTO, CIASTO, CIASTO!

Heheheeeehehehe xD


Mam ochotę napisać do jakiejś dyrekcji telewizji, bo przeczytałam program i się zdenerwowałam.
W magicznym pudełku leci znowu Bitwa o Ardeny, ale nie jutro ani nie w poniedziałek po południu, tylko owszem, w poniedziałek, ale o dwunastej. Czaicie to? O dwunastej! Dlaczego jak ja zamulałam miesiąc w domu i mogłabym to na spokojnie obejrzeć o każdej porze, to to nie leciało wcale, a jak nagle leci, to mam wtedy cokolwiek innego do robienia.
Jak powiedziałam o tym mamie, to od razu odczytała moje myśli i stwierdziła, że chyba nie mogę pójść w poniedziałek do szkoły, żeby obejrzeć. Potem zapytała, czy może tego nie powtarzają w któryś dzień, ale właśnie nie powtarzają. Mama mi powiedziała, że pewnie da się znaleźć w Internecie, na co odpowiedziałam, że już widziałam, ale w telewizji bym sobie obejrzała.
Najpierw strzeliłam focha, zastanawiając się, czy zerwanie się z kilku lekcji w szkole dla filmu jest dobrą opcją, a potem znalazłam sobie w netach odpowiednie rozszerzenie i w piątek, jak będę po południu sama w domu, to sobie podepnę pendrive do telewizora i obejrzę. Nie będę może miała takiej samej satysfakcji jak po takim faktycznym obejrzeniu z telewizji, ale zawsze to większy ekran.


Poza tym niby miałam się ograniczyć do dwudziestu pięciu gier na komputerze, ale znalazłam ostatnio jeden zwiastun i stwierdziłam, że nie mogę się powstrzymać. Dziś zrobiła się dostępna do pobrania, to sobie właśnie ją załatwiam. Hehe.


Ciągle mam mnóstwo rzeczy do ogarniania, więc zacznę od czegoś prostego i pójdę wreszcie skończyć rozdział na Podróż do III Rzeszy, bo najwyższa pora na to.

2 komentarze:

  1. Zawsze można spróbować z jakimś pismem do telewizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda czasu, pewnie i tak nic nie zrobią, a mnie też tak nie zależy.

      Usuń