sobota, 10 września 2016

Fire is catching

Już wiem - moje opowiadanie do antologii pojawi się 13 września, czyli we wtorek. Fajnie się złożyło, bo lubię trzynaste dni miesiąca, zwłaszcza ostatnio [czyt. od maja]. Chociaż to oznacza jeszcze 3 dni denerwowania się, bo nie wiem czemu, ale udział w antologii mnie stresuje, mimo że uważam mojego "stworka" za udanego - cóż, rozliczymy się ze światem we wtorek.
Przy okazji wstawiam linka: https://www.wattpad.com/story/79496524-marzenie-mam-marzenie-mam (może wam jeszcze potem przypomnę).


Wczoraj zabrałam się za porządkowanie gier. W magicznym folderze mam ich teraz 19 zamiast 22 i wszystkie są grywalne, co znaczy, że wyrzuciłam przede wszystkim tę, która mi nie działa. Przy okazji w odstawkę poszły dwie, które mi się dłużyły. Oprócz tego zrobiłam sobie magiczną playlistę na YouTube ze zwiastunami gier, nad których załatwieniem sobie się zastanawiam - mam ich 8 i chyba będę musiała okroić listę, co powinno być łatwe, bo jeszcze nie czytałam oficjalnych opisów na stronie dystrybutora i może być tak, że chociaż zwiastun jest taki wow, to szczegóły opowieści mnie nie przyciągną. Mam na to czas, bo jestem dopiero na piątej w kolejności grze, a nie będę zaburzać kolejki specjalnie na ogrywanie nowych gier po raz pierwszy, tylko od razu będą integralną częścią listy.


Również wczoraj - sama nie wiem czemu - obejrzałam sobie po raz czwarty w życiu i po raz drugi w ciągu ostatniego miesiąca drugą część Igrzysk Śmierci, czyli W pierścieniu ognia. Właściwie to jest moja ulubiona część serii, a fakt, że byłam na niej w kinie, był kluczowy dla jakże fascynującej historii mojego życia i bez tego byłoby zupełnie inaczej, serio. Część dotychczasowego życiorysu miałabym jakby wyciętą. Co prawda to tylko jeden z elementów zbieranych już przez ponad pięć lat, ale to już całkiem długa historia. Jak będziecie chcieli, to kiedyś ją tu opowiem.


Nawet gifa z tego filmu na kompie odgrzebałam, wow.


Pracuję nad rozdziałem Goryczy rozkoszy i ciągle mi się wydaje, że jest za bardzo przegadany, w sensie że za dużo tam dialogów. Jakoś nie umiem wkręcić się w opisy w tym opowiadaniu, chociaż sama historia jakoś posuwa się do przodu. Cóż, najwyraźniej taka jego specyfika. Przynajmniej w Podróży do III Rzeszy i Życie jest podróżą umiem opisy. xD Nie można mieć wszystkiego.
To idę skończyć ten rozdział, bo miał być dwa tygodnie temu, a jakoś nie mogłam się zebrać.

1 komentarz:

  1. Donald w Igrzyskach Śmierci był rewelacyjny, to dzięki niemu lubię tę filmową serię. Poza tym dwójka miała jeszcze jakąś magię z książki.
    A ja nie jestem typem gracza, dlatego, jak widzę, ile masz gier, to aż mnie przerażasz :D

    OdpowiedzUsuń