środa, 28 września 2016

Ja nie dam rady?

Po dzisiejszym dniu sama nie wiem, co mam czuć.

Pierwsza "dobra" wiadomość jest taka, że w środy będę miała dziesięć lekcji, bo nas szkoła wkopała w jakiś program, z którego mamy dodatkowe zajęcia przygotowujące do matury, w których słuszność nie wątpię, ale matma na dziewiątej i dziesiątej lekcji + powrót do domu ok. 17:30 co tydzień to chyba jakiś żart.
Trochę ponarzekałam, ale potem stwierdziłyśmy z mamą, że jak już będę na studiach, to może jeszcze zatęsknię za powrotami do domu przed szóstą tylko w jeden dzień.


W sobotę są Targi Książki w Katowicach, na które się wybieram od chyba pół roku, a im bliżej nich, to tym bardziej mi się nie chce. Mam więcej rzeczy do ogarniania w związku ze szkołą, niż się spodziewałam, że będę miała na przełomie września i października, poza tym mam katar i nie chce mi się robić nic, a co dopiero wychodzić z domu i gdzieś jechać
Dlatego zdecydowałam, że nie jadę. W sumie to nie chcę się bardziej pochorować, rodzice też stwierdzili, że nie ma sensu się szwendać po Kato "w moim stanie". Wiem, że miałam tam być i nawet to obiecałam, ale wyszło jak wyszło, mówi się trudno.



A najważniejsza i w sumie najpozytywniejsza informacja dzisiejszego dnia - bo do teraz wam głównie marudziłam - jest taka, że...
...będę prowadzić kanał na YouTube. I to tak poważnie. Nie na zasadzie, że wrzucam tam milion niepublicznych filmików na potrzeby bloga, tylko to będzie wszystko dostępne publicznie (oczywiście poza tymi filmikami które już tam są i które wtajemniczeni widzieli).
W sumie to byłam skłonna odwlec to w czasie, ale dziś rano kolega, który jest najbardziej wtajemniczony w sprawę i najbardziej namawiał mnie do założenia kanału, powiedział, że nie jest pewien, czy dam sobie radę z montażem. Oczywiście przekornie pomyślałam Że co? Ja nie dam rady zmontować? Zaraz zobaczysz, jak sobie daję radę! I ostatecznie zaplanowałam nagrywanie na piątek.
No ale ej, ja tam wierzę w swoje możliwości i to, że montować umiem. Co prawda w miarę porządnie zmontowane filmiki mam na koncie dwa, może trzy (Dzień ze mną + dwa zwiastuny opowiadań), ale z efektów końcowych jestem całkiem dumna. Gdyby nie to, że przy jednym zwiastunie korzystałam z dwóch filmów i gry i różnili się aktorzy oraz nie wrzuciłam jakichś wybujałych efektów specjalnych, to nikt by się nie połapał, że to robił kompletny laik, jakim wtedy byłam, bo wycięcie odpowiednich scen i sklejenie ich razem całkiem ładnie mi wyszło. 


Dziękuję, pozdrawiam, dobranoc.

4 komentarze:

  1. czekam na premierę kanału!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już się odbędzie, to na pewno dam znać :D

      Usuń
  2. Dziwnie mi było przeczytać, że nie pojawisz się na ŚTK, skoro wcześniej pisałaś do mnie i Sadistic, bo chciałaś się spotkać. No cóż, mówi się trudno i płynie się dalej.
    Twoje długie środy przypominają mi moje długie piątki w maturalnej, takie jej uroki.
    Powodzenia z kanałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo decyzję, że nie pojadę, podjęłam już po tym, jak do was napisałam, kiedy poczułam się gorzej.

      Usuń