czwartek, 1 września 2016

Odliczanie czas zacząć

Dziś na rozpoczęciu roku standardowo była wzmianka o rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej. Ech. Nawet nie miałam ochoty hajlować i wybiegać z sali. Bardziej miałam ochotę wbić na scenę, zabrać mikrofon i dodać, że to też 35. rocznica śmierci Alberta Speera, ale w końcu się nie odważyłam.
Ale chyba powylewam z siebie żale, jak przyjadę odebrać wyniki matur w przyszłe wakacje, bo potem już nigdy do szkoły nie wrócę i nie będę musiała się zastanawiać, co mi ludzie powiedzą.

Cieszę się, że mogłam znowu spotkać niektórych kolegów z klasy, ale niestety nie mogłam za dużo z nimi pogadać, bo przyczepił się do mnie mój wampir energetyczny. Dla przypomnienia, jest to koleżanka, ale nie chcę przekombinować z formą żeńską dla wampira. Chociaż już wiem: wampirzyca. Ych, ciężkie życie. Jutro może uda mi się pogadać z kolegami, a jeśli nie, to mam zamiar spędzić przerwy z nosem w książce, żeby mieć wymówkę do ignorowania wampira. Metoda nie gra roli, jeśli będą efekty. Zacznę od tego, bo przynajmniej będą dla mnie podwójne korzyści. :D Nie napsuję sobie nerwów i jeszcze poczytam. Hehe :)


Poradnik pozytywnego myślenia na dziś:
Zostało mi 239 dni do zakończenia roku, yay! :D Gdybym była w innej klasie (w sensie niematuralnej), to byłoby to aż 302. Ale się cieszę! Dwa miesiące szkoły mniej! Dwa miesiące mniej z moją klasą! Dwa miesiące mniej wf-u!
Nie żebym nie miała mieć wf-u na studiach, ale z tego, co mi mówiła siostra, wf na studiach jest spoko. Co prawda trafię na inną uczelnię niż ona, ale może trafię na fajnych ludzi.


Hm... Zastanawiam się, co by jeszcze napisać.
Aha. Wakacje się dopiero skończyły, a ja już planuję następne! Po tym, jak pocałowałam klamkę cmentarza żydowskiego w Bytomiu, chcę znaleźć sobie takie cmentarze w innych miastach. Z tego co wiem, jest jeden w Katowicach, w Zabrzu i w Gliwicach, poza tym mam do odwiedzenia jeden komunalny w Rudzie Śląskiej. Ogarnęłabym to teraz, we wrześniu, ale będę miała dwa weekendy zajęte, bo teraz w sobotę jedziemy odwiedzić rodziców szwagra, a w następny albo jeszcze następny muszę jechać do Bytomia przedłużyć sobie ulgę na karcie ŚKUP, bo jest ważna razem z legitymacją. A potem to już nas będą tyrać w szkole.


A propos szkoły... muszę iść się spakować. Nie chce mi się, łee :( Spakuje mnie ktoś?

2 komentarze:

  1. Spakowałabym, gdybym miała Twoje książki ;)
    Nie daj się wampirowi, nie daj sobie szkodzić!
    Miłego nowego roku szkolnego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, dzięki za chęci :)
      W tym roku się nie dam!
      Dziękuję!

      Usuń