poniedziałek, 10 października 2016

Z miejsca na miejsce

Dzisiaj w mojej szkole oficjalnie zawitały wolontariuszki, które będą u nas siedziały cały rok i będą prowadzić jakieś zajęcia po angielsku, w tym rozmowy indywidualne, do których przymusiła mnie moja mama i nauczycielka z angielskiego. Szlag mnie jasny trafia na samą myśl. W pierwszej klasie te rozmowy był fajnie, bo wolontariuszami byli Austriak i Niemka i byli w miarę młodzi (tuż po liceum) i fajnie się z nimi gadało, ale w zeszłym roku, jak były dziewczyny z Hiszpanii i Ukrainy i były już trochę starsze (po studiach), poziom spadł i w drugim semestrze już z tych zajęć uciekałam, bo mi się nie chciało chodzić, a miałam je na ostatniej lekcji. Obawiam się, że w tym roku może być podobnie jak w zeszłym, bo wolontariuszki są z Ukrainy i z Azerbejdżanu i też takie trochę starsze. A najgorsze jest to, że mam trzy okienka w trakcie lekcji i najprawdopodobniej przyjdzie mi chodzić na rozmowy na którejś z tych godzin, więc raczej nie będę mogła uciekać, bo wątpię, żeby chowanie się w szkolnej toalecie przez cały rok wypaliło.
Mogłam się nie chwalić w pierwszej klasie, że umiem angielski, nie musiałabym teraz na to chodzić, a naukę do rozszerzonej matury jakoś bym sama ogarnęła.
I tak nie będę chodzić. Załatwię se to.


Jak na razie załatwione mam to, że nie będę jednak chodzić na dodatkową matmę. Rodzice uparli się, że będą mi pomagać z matmą w domu (tak jakby mi się chciało w tym domu uczyć), i stwierdziliśmy, że jak już tak będziemy robić, to w sumie mogłabym się wypisać z zajęć. Poleciałam dziś do pani wicedyrektor zapytać, czy tak się da, bo to zajęcia z jakiegoś projektu, ale ja się zapisałam też na angielski, a można było też tylko na jedno; wytłumaczyłam przy okazji, że się okazało, że w domu mi ktoś może pomagać i to dla mnie wygodniejsze niż siedzieć w szkole. Sądziłam, że pani mnie będzie przekonywać, że to mi się przyda i w ogóle, ale - o dziwo - powiedziała, że zadzwoni do koordynatorów projektu i spróbuje mnie wypisać z tej matmy, a w najgorszym razie będę tylko podpisywać listy obecności.
Żegnaj, siedzenie do siedemnastej w szkole!
(Nie żebym już tak musiała siedzieć, ale się cieszę, że nie przydarzyło się to ani razu, hehe).



Miałam się uczyć wosu na kartkówkę, ale - jak zwykle - zaistniało milion innych ciekawszych zajęć. Dzisiaj poobczajałam dojazdy do Berlina i do Amsterdamu. Czaicie, że pociągiem z Katowic do Amsterdamu się jedzie nawet do osiemnastu godzin? A do Berlina sześć z hakiem, ale to pekaesem. Sprawdzałam, bo bym sobie chętnie tu albo tam pojechała, najlepiej sama, ale jak zobaczyłam te godziny, to mi się odechciało, bo jestem jedną z tych osób, które potrafią zgubić same siebie w swoim pokoju, a co dopiero w takiej podróży. Chociaż, może kiedyś... Przede wszystkim muszę zarzucić plan na wyjazd w ferie, bo ferie raczej będę mieć zawalone nauką. Ale w wakacje - w sumie to czemu nie?
Do wakacji będę ograniczać się do zwiedzania "własnego podwórka", czyli okolicznych miejscowości, które nie są mi bliżej znane, typu Ruda Śląska, Zabrze czy nawet Katowice. Lubię łazić po cmentarzach (jakkolwiek to nie brzmi), to sobie znajdę cmentarze i będę zwiedzać. Już mam namierzony jeden w Katowicach (żydowski!) i jeden w Rudzie, inne się jeszcze ogarnie.


A na ten moment kończę, bo chciałam jeszcze powtórzyć ten wos, a znowu się późnawo zrobiło. Jeśli tak dalej pójdzie, to na koniec roku szkolnego będzie mi się przynależał medal za przetrwanie, bo na razie jest niezbyt kolorowo, jeśli chodzi o mój zapał o nauki. A jak będę miała ładne oceny, to złożę wniosek o drugi medal, bo czemu nie.

2 komentarze:

  1. U mnie podobnych spotkań nie było, bo nie mieliśmy wolontariuszy, tylko ludzi z wymiany z Erasmusa. Poza tym dłużej uczyłam się niemieckiego i jakoś nie miałam chęci do podobnych projektów.
    Uważam, że jeśli nie chcesz lub masz mieć naukę w domu z rodzicami, to lepiej jest się wypisać z siedzenia w szkole do późna.
    Chyba już powinnam życzyć Ci miłej nauki do matury ;) Deklaracja wypełniona? Co będziesz zdawała dodatkowo poza angielskim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dłużej uczę się angielskiego, a takie projekty niby są przydatne, ale jakoś nie bardzo chce mi się rozmawiać z osobami, które mogę mi nie przypasować, nawet jeśli ma mi to pomóc w angielskim.
      Właśnie dlatego poszłam się wypisać. xD Całe szczęście, że dyrekcja jest wyrozumiała.
      Dzięki, dzięki :D Wypełniona i to już jakiś czas. W rozszerzeniu będę pisać angielski i wos. :)

      Usuń