wtorek, 25 października 2016

Z poradnika ogrodnika

Czytajcie dalej, to się dowiecie, co tu robi ogrodnik xD


Chociaż mój weekend nie obfitował w ciekawe wydarzenia, to mogę przynajmniej powiedzieć, że opłacało mi się jechać do szkoły na odrabianie. Najpierw na historię przyszły dwie osoby nie licząc nauczyciela, więc oglądaliśmy na tablicy multimedialnej Polimaty. Potem byłam sama na polskim, więc pani mnie odpytała i wstawiła mi 5. Później był angielski i trochę rozmawiania z panią, a na sam koniec katechetka kazała mi iść do domu, to poszłam. Było spoko.


Do tej pory ten tydzień, jeśli spojrzeć na oceny, może nie jest zbyt dobry - dwója z geografii tak bardzo - ale z drugiej strony jest wspaniały, bo coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mam prawdziwego przyjaciela. Wczoraj - właściwie przypadkiem - przyznałam się mu do jednej z najwstydliwszych rzeczy w moim życiu i nie zaśmiał mi się w twarz, tylko przyjął to ze zrozumieniem. Nie wierzę, że mu powiedziałam, ale też ciągle nie mogę wyjść z podziwu, że tak fajnie zareagował.
Oprócz tego dowiedziałam się z wymienianego wielokrotnie zaufanego źródła, że wampir chciałby, żeby było jak dawniej, bo przez dwa lata siedziałyśmy razem i było dobrze, a teraz nagle nie jest.
Ważna rzecz to to, czego ona nie wie i czego nigdy jej nie powiem, czyli to, że wcale nie tak nagle, bo ja się praktycznie od początku źle czułam w tej znajomości, zresztą już w zeszłym roku dwa tygodnie się do siebie nie odzywałyśmy - to coś oznacza. Poza tym ej, nie po to od jakiegoś pół roku zaprzyjaźniałam się z kolegą, co ona zresztą dobrze widzi (albo właśnie nie widzi? skoro opowiada mu różne rzeczy, o których on może mi potem donieść), żeby teraz się z tego wyłamywać i wracać do niej. Nie, za bardzo mi zależy na tym, co jest teraz.
Aż mi się przypomniał mój własny, jakże głęboki cytat sprzed dwóch lat, który specjalnie odkopałam z czeluści Tumblra, bo tylko tam go kiedykolwiek zapisałam:

Jeżeli masz dwa kwiaty, z których jeden usycha, a drugi się rozwija, który z nich będziesz pielęgnować? Dbając o usychający, możesz zaniedbać ten rozwijający się, i w efekcie stracisz oba. Dbając o rozwijający się, zostaniesz z jednym, ale pięknym kwiatem.

Nie żebym się znała na kwiatkach, poza tym kontekst, w jakim go stworzyłam, był bardziej niż chory (byłam niewyżytą szesnastolatką, nie oceniajcie mnie), ale metafora jest pierwszorzędna.
I to jest moje ostatnie słowo w tej sprawie.
Przynajmniej mam taką nadzieję.

2 komentarze:

  1. Czyli sobota zła nie była, to dobrze.
    Miło wiedzieć, że masz przyjaciela, to zawsze pomaga, jak ma się komu wygadać. A wampir - wydaje mi się, że ona nie widzi tego, że nie chcesz mieć z nią nic wspólnego i roi sobie, że jeszcze może coś z Waszej "przyjaźni" będzie. Przykre. Może warto postawić sprawę jasno?
    Świetny ten tekst :D I mówi to ktoś, kto pracował przy roślinach ;) A ogrodniczki są świetne (choć ja nie mam do nich figury xD)!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no miło :) W sumie mogłabym postawić sprawę jasno, ale cała sytuacja trochę mnie bawi (czasem jestem sadystą), poza tym chcę dotrwać do końca szkoły we względnym pokoju, a boję się, że postawienie sprawy jasno mogłoby to zepsuć. Chociaż nie twierdzę, że w końcu tego nie zrobię.
      Dzięki :D A ja nawet nie wiem, do czego mam figurę, średnio się na tym znam. Na razie i tak golf jest moim celem :)
      Dobranoc!

      Usuń