piątek, 11 listopada 2016

Gastrofaza

Smutno dziś było przeczytać, że Leonard Cohen nie żyje. W sumie nigdy nie słuchałam jego muzyki jakoś bardzo, ale według przekazów rodzinnych tylko przy jego piosenkach potrafiłam uspokoić się i usnąć w wieku paru miesięcy, także nostalgia jest.



Wczoraj kolega zaskoczył mnie swoją dobrocią, oddając mi bułkę, kiedy zaczęłam narzekać, ze jestem głodna, a mam za mało jedzenia. To miłe. Zyskaliśmy na tym oboje, bo on nie musiał przynosić do domu jedzenia, którego i tak by nie zjadł, a które mama mu wcisnęła, a ja nie głodowałam. W ogóle wczoraj miałam gastrofazę i zjadłam więcej niż bym mogła się spodziewać, bo najpierw zjadłam tą bułkę od kolegi + własne jedzenie, a potem w domu zjadłam aż dwanaście pierogów (tak naprawdę to mało, ale to były z mrożonki, i tak naprawdę to nie były dobre, ale byłam głodna). Dzisiaj też miałam gastrofazę, ale to, jak dużo zjadłam, chociaż nie powinnam, przemilczę milczeniem /masło maślane w maśle maśle maśle/.

Poza tym wczoraj mieliśmy akademię na 11 listopada i mieliśmy przyjść ubrani na galowo, a ja zapomniałam. Trochę było mi na początku wstyd, ale kolega od bułki mi towarzyszył i nie byłam samotna, zresztą potem stwierdziłam, że wolę przyjść na apel w koszulce z nadrukiem i swetrze niż w kocu, jak to zrobił wampir. Przyszła w sukience i jakiejś takiej szmacie narzuconej na ramiona. Ja nie mówię, że takich rzeczy się nie nosi, ale jak dla mnie to w tym wypadku nie wyglądało dobrze.



Sama w domu byłam jednak dziś, a nie będę jutro. Ale to akurat wszystko jedno.
Znowu oglądałam filmy z magicznego pudełka. Obejrzałam sobie Igrzyska Śmierci: W Pierścieniu Ognia - po raz piąty w ciągu czterech miesięcy (jeżeli ktoś to liczył i się mylę, to mnie poprawcie, bo ja już się zgubiłam) oraz Wszyscy Święci! - po raz dziesiąty w ciągu roku (tu też się mogłam pomylić w rachubie, ale generalnie widziałam ten film bardzo dużo razy w stosunkowo krótkim czasie). Chyba zaczynam mieć problem z uzależnieniem. No bo ej, mam tyle nowych filmów do obejrzenia, a i tak w kółko oglądam te same. xD



Dobra, późno się zrobiło, pora skończyć użalać się i iść spać.

2 komentarze:

  1. Informacja o jego śmierci była pierwszym, co przeczytałam z wiadomości, od razu zaczęłam śpiewać Hallelujah. Świat został osierocony przez kolejną charyzmatyczną osobę.
    Mnie też się zdradza gastrofaza, więc nie bierz siebie za dziwaka. A kolega to dobry człowiek po prostu ;)
    Osobiście pewnie bym nie zapomniała i przyszła na galowo, choć zdecydowanie wolałabym mieć na sobie swój zestaw. Outfit wampira mnie przeraził o.O
    Haniuś, ja widziałam jedno japońskie live action osiem razy w trzy tygodnie, więc rozumiem Twoje oglądanie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszyłaś mnie z tą gastrofazą. :)
      Ja zawsze zapominam, a że akurat mojej mamy nie było w domu, to z rozpędu przygotowałam sobie takie ubranie jak zawsze. Mnie może nie przeraził, ale się zdziwiłam, jak ją zobaczyłam.
      O kurde, to dużo. :O By the way, dawno nikt do mnie nie mówił "Haniuś". :)
      Ściskam :D

      Usuń