poniedziałek, 7 listopada 2016

O ironio

Na początek tego posta cofniemy się w czasie do 11 września 2013, a mianowicie do tego filmiku:


Kiedyś oglądałam takie filmiki masowo, teraz już trochę mniej masowo, ale dalej uważam, że są spoko.
No i to jest tak, że ja nigdy nie ogarnęłam, z jakiego filmu jest postać o imieniu Gabriel i w sumie mnie nie korciło. Ale jednak się dowiedziałam.
Wczoraj.
Przypadkiem.
Mój tata oglądał film w magicznym pudełku, przychodzę, patrzę, a tam się Tilda Swinton wyłania z basenu i tata mi mówi "A to archanioł Gabriel", na co ja sobie myślę "O kuźwa, no to tajemnica rozwiązana".


A w ogóle, przypomniało mi się, czego nie wstawiłam do ostatniej notki.

Tadam. Tak wygląda zapalona świeczka halloweenowa, którą zdobyłam na koniec wakacji.


Zrobiłam dziś test w Internecie test, jaką odmianę amerykańskiego angielskiego akcentu mam i Internet mi powiedział, że mam akcent rodem z Wisconsin. Czyli z okolic Wielkich Jezior. Przez sentyment do tego stanu zakręciła mi się łezka w oku.
A tak na serio to się zastanawiam, czy gdybym pojechała do Ameryki, to faktycznie by się mnie ludzie pytali, czy jestem z Milwaukee czy innego Cziczago tylko dlatego, że mam akcent. Byłoby zabawnie, gdyby pytali, a ja bym mówiła, że nie, bo ja z Polski.
Chociaż tak w sumie to w Milwaukee i Chicago jest duża Polonia, to może tak bardzo się nie pomylili.



Ciekawi mnie ironia losu, że jakbym sobie wyszła z domu, bo chodzę po ścianach z nudów, to nie mam gdzie iść, a jak mam własne wybujałe plany na produktywne spędzenie weekendu w domu, bo nie chce mi się wychodzić, to nagle mnie kolega zaprasza do siebie.
On jeszcze o tym nie wie, ale i tak do niego nie pojadę. Będę mieć - najprawdopodobniej - wolną chatę w sobotę, takich okazji się nie marnuje.

2 komentarze:

  1. A, czyli Twój tata oglądał Constantine'a! Mam to w planach, bo chcę poznać jak najwięcej postaci DC, poza tym na Keanu zawsze dobrze mi się patrzy.
    Ślicznie wyglądała ta świeczka! *__*
    Wisconsin! Mam sentyment przez Słoneczną Sonny xD A na czym polegał ten test?
    Haha, taka ironia życia to zło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do całości filmu nie ciągnie, ale tacie się podobało. ;)
      Test polegał na tym, że były podane angielskie słowa i opis, w jaki sposób można je przeczytać, i trzeba było wybrać ten najbliższy temu, w który by się przeczytało.

      Usuń