wtorek, 8 listopada 2016

Szantaż swetrem

Fajnego suchara właśnie znalazłam.

Po co jest Sopot? - Żeby w Gdyni Gdańskiem nie śmierdziało.

Bo podobno gdańszczanie i gdynianie się nie lubią i to dlatego. Niby nie jestem z tamtych okolic i tego sporu pewnie nie ogarnę, ale jakoś mnie to śmieszy. xD

O, albo to:
Co trzeba zrobić, żeby wypić zimne piwo w Suwałkach? - Włożyć je do mikrofalówki.
xD


Idę do taty opowiedzieć, że mieliśmy dziś w szkole warsztaty z autoprezentacji i zgodnie stwierdziliśmy, że fajnie, że to było, bo ja mam problemy z wystąpieniami publicznymi.
Wchodzę do kuchni zrobić sobie herbatę i po chwili dobiega mnie hasło z oglądanego przez tatę filmu:
-To jaka jest twoja super zdolność?
-Ja... ja... ja nie umiem przemawiać publicznie.
Przypadek?


Poza tym rozwaliłam dziś system w szkole, bo dostałam trzy oceny w jednym dniu - jedną z wosu ze sprawdzianu, dwie z geografii za kartkówkę i za sprawdzian - i wszystkie to piątki. Aż dziw!
Znaczy z wosu to akurat się spodziewałam, ale czy wy wiecie, jak dawno ja nie dostałam piątki z testu z geografii?
Poprawna odpowiedź brzmi: bardzo dawno.
Z tej radości po usłyszeniu tego wyszłam z sali i na kolejną lekcję adrenalina poniosła mnie wariackim biegiem. Całe szczęście, że to było o 15:15 i korytarz był pusty. Aż na nowo uwierzyłam w siebie.
Aha, i jeszcze mi się udało, bo dwa tygodnie z rzędu nie będę miała dwóch wfów rano w środę - jutro nie jadę, bo tak mi zostało przekazane, że nie mamy (najwyżej będę miała nieobecności, a co tam), a za tydzień mama chce mnie wziąć na badania krwi i mnie zwolni. Wygryw.


Ej, mieliście kiedyś coś takiego, że znaleźliście coś, co tak naprawdę nie jest wam do szczęścia potrzebne, bo w sumie to nawet wam się nie podoba, ale jest związane z tym, co lubicie i z tego względu tego potrzebujecie?
Cóż, ja takie coś mam. Od jakiejś godziny.
Bo znalazłam ten sweter:

 
No kurde, mi się ten sweter nawet nie podoba, ale ej! Ma motyw ze Złota dla Zuchwałych!
Gdyby nie to, że kosztuje 160 złotych bez przesyłki i nadaje się do noszenia przez około miesiąc w roku, to bym w te pędy poleciała do taty, żeby mi zamawiał.
Jeśli da się umierać na fangirling, to ja chyba właśnie to robię. To boli. :(
Chociaż w sumie mogę wykorzystać ten sweter do pewnego niecnego planu... Chodzi o to, że mama mi mówi, że białych golfów nikt nie nosi i żebym sobie nie kupowała. Pokażę jej zdjęcie tego swetra i powiem, że chcę mieć albo biały golf, albo to. Powinna zgodzić się na biały golf. Zwłaszcza że wyjdzie taniej.
Ej, to wcale nie brzmi głupio. Chyba serio tak zrobię. No chyba że za trzy dni zapomnę.


Dobra, zróbmy sobie przerwę od mojego marudzenia związanego z rzeczami, których pożądam i których prawdopodobnie nigdy nie będę miała. Za pamięci - przedstawiam wam mojego nowego ulubionego youtubera:


Oto Bartek z kanału Generator Frajdy. Od soboty obejrzałam wszystkie jego filmiki przynajmniej raz (bo niektóre to już chyba jakoś po piętnaście) i nadal mnie rozśmieszają do łez, a że mnie jest trudno rozśmieszyć do łez kilka razy tą samą rzeczą, to to musi coś oznaczać. Generalnie polecam, 10/10, sztosik i w ogóle.

Tym pozytywnym akcentem kończymy na dziś. Śpijcie dobrze.

2 komentarze:

  1. Moja siostra studiuje i pracuje w Gdańsku, a jeszcze chyba tego suchara nie poznała. Dobry! :D
    Haha, szkoła Cię zaskakuje :D
    O tak, zdarza mi się widzieć coś, co jest mi niepotrzebne - brzydki sweter z Sherlockiem na święta! - a i tak mnie kusi, więc Cię rozumiem :D Osobiście czerwonego na sobie nie lubię, ale motyw ze Złota... jest świetny!
    Pomysł na szantaż - level master!
    Gościu wygląda sympatycznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś mnie rozumie. :) A ja się w czerwonym nawet dobrze czuję, chociaż nie wiem, czy mi w nim do twarzy. xD
      I jest sympatyczny. Ma dosyć specyficzny humor na kanale, ale polubiłam go :)

      Usuń