sobota, 10 grudnia 2016

10 grudnia

30 days challenge - dzień 10!

→ Książka, która przypomina ci o domu
Nie wiem czemu, ale pomyślałam o Tajemniczym Ogrodzie. Wszystkie książki, o których teraz pomyślałam, kojarzą mi się z innymi miejscami - albo po prostu nie kojarzą się z domem - a Tajemniczy Ogród to takie typowe czytanie w domu.

→ Piosenka przy której zasypiasz
Chciałam powiedzieć, że takiej nie mam, ale z powodu, o którym za chwilę wspomnę, przypomniała mi się jedna.
Za to, co zobaczycie poniżej, prawdopodobnie narażam bloga i siebie, bo kopie tego teledysku są stosunkowo szybko zdejmowane z YouTube'a (a mnie się średnio chce pilnować, czy teledysk w poście działa, dlatego robię upload z kompa) i może są niedozwolone w całym Internecie, ale trudno. Na przypale albo wcale.

video

Wspominałam kiedyś, że lubiłam (i w sumie nadal lubię) musical Notre Dame de Paris? Ten pan zagrał Frolla w oryginalnej wersji musicalu - oryginalnej, czyli francuskiej, która miała premierę 18 lat temu - i był moim crushem, jak miałam 12/13 lat, poważnie. A tej piosenki bardzo długo słuchałam przez snem. I oglądałam teledysk. To był taki mały rytuał: włączałam tę piosenkę na YT, zostawiałam do załadowania, gasiłam światła, zasiadałam przed kompem, oglądałam filmik, wyłączałam komputer i jak najszybciej biegłam do łóżka, żeby wspomnienie melodii i teledysku było przy zasypianiu jak najświeższe. Pomagało mi to zasnąć. Do jakiego stopnia sobie to wmawiałam, a do jakiego faktycznie pomagało - nie wiem, ale jeśli coś jest głupie, ale działa, to znaczy, że wcale nie jest takie głupie.

→ Ulubiony reżyser
 Będę przewrotna i powiem, że nie mam. Bo nie mam. Ja nawet nie wiem, kto reżyserował filmy, które oglądałam. xD Próbowałam sobie przypomnieć jakieś nazwiska, ale nie umiem.


Dobra. Miałam wrócić do powodu, przez który mi się piosenka przypomniała. Zaczęłam dzisiaj słuchać piosenek z NDdP i mi się przypomniało, że jakoś ostatnio Daniel Lavoie wrócił do paryskiej obsady musicalu (bo NDdP było grane właściwie bez przerw z tego co wiem, ale w międzyczasie zmieniali tę obsadę). No to sobie wyszukałam, czy są już jakieś filmiki na YT z tego wydarzenia.
Są.


Łzy mi się wciskają do oczu i trochę boli mnie serduszko, bo od tej piosenki się zaczęła moja przygoda z Notre Dame de Paris i zakochiwaniem się w o wiele starszych mężczyznach, ale to nieważne. Ale w sumie cieszę się, że mogłam to zobaczyć.



Pozostając trochę w temacie, podobno dzień przed Wigilią ma w magicznym pudełku lecieć Wielka Ucieczka z Karlem-Ottonem w jednej z ról. Nawet mamy kanał, na którym leci.
Phi, i tak obejrzę na kompie. Szkoda moich nerwów, w razie gdyby coś mi przeszkodziło, tak jak było w wakacje z Bitwą o Ardeny. I tak najpierw muszę obejrzeć Obywatela X, bo im bliżej mojego rytualnego seansu, tym bardziej nie mogę się doczekać. Byle do 22 grudnia. ❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz