niedziela, 11 grudnia 2016

11 grudnia

30 days challenge - dzień 11!

→ Książka której nienawidzisz
Dziennik Nastolatki autorstwa Melody Carlson. Raziło mnie to, że za dużo w tej książce o Bogu. A jeśli raziło mnie to w wieku 13 lat (wtedy to czytałam), kiedy byłam jeszcze mocno wierząca, to znaczy, że faktycznie było za dużo o Bogu. I kojarzy mi się ta książka z takim chamskim narzucaniem opinii. Ale jak was opis zaciekawi to możecie znaleźć i przeczytać, bo generalnie to wiem, że nie jestem specem od doradzania, jaką książkę przeczytać, a jaką nie i może są tu tacy, którzy ocenią tę książkę lepiej niż ja.

→ Piosenka twojego ulubionego zespołu
Tak właściwie... to nie mam ulubionego zespołu i od tego trzeba zacząć. xD Ale mam przeogromny sentyment do The Cranberries, a czymś w rodzaju mojego hymnu motywującego* była kiedyś poniższa piosenka:


*Miałam wtedy z 10 lat, nie rozumiałam tekstu i nie miałam problemów (przynajmniej takich jak teraz), więc w ogóle takiego czegoś nie potrzebowałam, ale przynajmniej wspomnienia mam fajne.

→ Ulubiony film z dzieciństwa
Nie wierzcie bliźniaczkom z Lindsay Lohan w głównej roli. Do dziś go lubię.


Od wczoraj rozkminiam, czy by jednak nie próbować obejrzeć Wielkiej Ucieczki w magicznym pudełku. Dziś jest tylko jedna taka szansa na sto, cytując klasyka. Mam mieszane uczucia, bo naprawdę bym chciała, ale to będzie w dniu przed Wigilią i w przedświątecznym zamieszaniu może nie być czasu, a nie chcę się wymigiwać od przygotowań, bo je lubię.
Moje życie to jednak ciężkie jest. Z takimi dylematami...
Ciekawe, ile osób potraktuje to ↑ zdanie poważnie. xD Oczywiście żartuję. Obejrzę se to na komputerze w któryś wieczór/noc, żeby nie tracić czasu. Przynajmniej w końcu będę miała motywację, żeby to zobaczyć. :)
I tak moim pierwszym celem jest 22 grudnia i Obywatel X. Spodziewajcie się, że będę o tym dużo mówić przez te kilka dni, bo naprawdę nie mogę się doczekać.


Wczoraj miałam jeszcze napisać o jednej rzeczy. Mój brat z bratankiem przyszli nas wczoraj odwiedzić i bratanek przyniósł ze sobą ukulele, które dostał na 6 grudnia. Zaczęłam się nim bawić i stwierdziłam, że to fajne. Możliwe, że dostanę swoje na święta, ale cii, to jeszcze niepewne. Byłoby fajnie, w końcu nauczyłabym się grać na czymś innym niż komputer i kubek. xD


W ogóle, zauważyłam, że bardzo mi skoczyły wyświetlenia przez ostatni rok. 10 grudnia rok temu modliłam się o 4,000 na koniec roku, ostatecznie było to trochę ponad 5,000 - tak wynika z notek z tamtego Grudnia. Teraz mam prawie 20,000 i jak dobrze pójdzie, to może będzie ok. 21,000, kto wie.


Idę spać, muszę się wyspać na sprawdzian z historii.
↑ Chyba za często kończę tak notki. Pora zacząć pisać je wcześniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz