wtorek, 3 stycznia 2017

Nie to nie

Joł!

Stwierdziłam, że wypadałoby się przywitać w Nowym Roku, więc - oto jestem!


W nocy z Sylwestra na Nowy Rok o pierwszej - czyli tuż przed spaniem - stwierdziłam, że posłucham sobie jakiejś piosenki jako swojego rodzaju wróżby. Instynktownie wybrałam to:



W sumie nie wiem, co to oznacza. Może to, że ten rok będzie dla mnie łaskawy, bo słuchałam tej piosenki w wakacje przed gimnazjum i chociaż wtedy jej nie lubiłam, to jednak kojarzy mi się ze szczęśliwy czasami.


Wyjaśni mi ktoś, jak to działa, że za każdym razem, kiedy widzę Złoto dla Zuchwałych, ten film jest jeszcze lepszy? Serio, myślałam, że w ten Nowy Rok będzie mi się nudzić, w końcu oglądałam ten film trzeci raz w życiu (drugi w ciągu roku), a tu się okazało, że jednak nie.
Chyba niedługo będzie jeszcze jeden seans. Odstresowywałam się tym filmem przed egzaminami gimnazjalnymi, to będę też przed maturą, kto mi zabroni?


Bardzo zdenerwował mnie dziś mój kolega, który tak bardzo chciał usłyszeć, że mój niezbyt dobry humor to jego wina, że faktycznie moje nerwy były z jego winy. No bo ile razy można powiedzieć "nie, to nie twoja wina" i usłyszeć "ale na pewno"? I potem jeszcze hasło "bo kobiety są skomplikowane, jak mówią nie, to to oznacza coś innego". Pora lecieć do urzędu zmienić płeć na jakąkolwiek inną niż żeńska, bo chyba jednak jestem za mało skomplikowana. Co jak co, ale dla mnie "nie" znaczy "nie", a powtórzone przysłowiowy milion razy tym bardziej.
I jeszcze hasło "A kolejnego Sylwestra spędzasz ze mną". Kucze, ja nie wiem, co będę czynić jutro o tej porze, a co dopiero za niecały rok. Plus przekonywanie mnie, żebym pojechała na Woodstock, kiedy ja nie chcę. No niech mnie szlag trafi, mam lepsze zajęcia na wakacje niż szwendanie się po festiwalu, z którego wrócę brudna, głodna, zmęczona i biedniejsza, i gdzie jeszcze mi się może muzyka nie będzie podobała. Nawet jak mam ten tydzień spędzić w domu robiąc cokolwiek, to mnie to odpowiada, w zeszłym roku miałam taką większość wakacji i były jednymi z lepszych w mojej historii. A poznawanie ludzi? To akurat mi przez Internet wychodzi całkiem ok.
Phi, i tak nie pojadę ani na Woodstock, ani na Sylwestra. Będę silną (i nieskomplikowaną!) kobietą, która robi to, co ona chce.


A na koniec wstawię gif z gołębiem popełniającym samobójstwo.




Nie powinien, ale mnie śmieszy. xD Chociaż jak będę miała okazję, to zapalę gołębiowi świeczkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz