środa, 25 stycznia 2017

Ratunek przychodzi nagle

Jestem uratowana! Została ogłoszona wiosenna ramówka TVN-u i Projektu Lady nie ma, czyli wróci dopiero latem. Uff, już się bałam, że będę musiała kombinować, kiedy oglądać, a tu się samo rozwiązało. Zapowiadają się kolejne dobre wakacje. :)


Wczoraj przez jakieś 5 godzin miałam kanał z bardzo poważnym filmikiem na YouTube, ale potem wywaliłam to w pizdu, bo mnie kolega zdemotywował. No bo ja mam takie nastawienie, że jak już bym miała mieć ten kanał na YT, to bardziej dla zabawy, i jak przeczytałam, że mam się jak najwięcej reklamować i jeszcze powinnam sobie założyć maila na Gmailu, bo coś tam partnerstwo, to się we mnie zagotowało. Jedyne profity, jakie ewentualnie bym mogła chcieć ciągnąć z kanału, to książki za darmo od wydawnictw, ale i na to za bardzo nie liczyłam, właśnie dlatego, że nie potrzebuję rozgłosu, a komuś, kto nagrywa rzadko, a recenzje jeszcze rzadziej, pewnie za szybko by nic nie dali (a nawet gdyby, to pewnie mają wyjebane na to, gdzie kto ma maila. Nie?).
Dodatkowo stwierdziłam, że na YT to różni ludzie by się mogli zakręcić wokół mojego kanału, w tym tacy, którzy trafią ze mną potem na studia (niby szanse nie są wielkie, ale jakieś chyba jednak są), a ja chcę pójść na studia z czystą kartą, w sensie że jak już ludzie będą do mnie podchodzić, żeby się poznać (taki żart sytuacyjny, no bo wiecie, kto by miał do MNIE podejść? hyhy), to nie dlatego, że o, bo ty masz chyba kanał na YT, tylko na przykład z hasłem Fajna koszulka, rozumiem że lubisz filmy wojenne? No, bo ja też... Wiecie, żeby musieli coś zauważyć, ale żeby ta rozmowa też jakaś luźna była. Hasło o kanale na YT by mnie speszyło, ale jak ktoś zauważa, jaką się ma koszulkę albo jaką książkę się czyta albo się pyta o słuchaną muzykę i to jest potem punkt wyjścia dla rozmowy, to się miło robi.
Generalnie to nie mówię, że jeszcze kiedyś nie będę miała takiego poważnego kanału na YT, ale myślę sobie, że to może tak po roku studiów, jak nie będę się czuła w obowiązku wysłać koledze pierwszego filmiku do oceny i ludzie, którzy mieli do mnie zagadać, już zagadają. xD A jak będę chciała, żeby ktoś znajomy mnie ocenił, to nagram po angielsku i udostępnię na Tumblrze, a co mi tam!


Dobra, na dziś to chyba tyle. Mam jeszcze trochę do zrobienia, bo chciałam (w końcu!) skończyć rozdział na Podróż do III Rzeszy i może skończyć czytać książkę, a jeszcze powinnam iść wcześniej spać, bo jutro jedziemy z rodzicami do siostry w odwiedziny i muszę wstać trochę wcześniej niż bym chciała. Możliwe, że napiszę tu dopiero w sobotę, o ile w ogóle nie w niedzielę, więc - do przeczytania!


PS. Znalazłam to bodajże przedwczoraj i ciągle mnie rozwala. xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz