sobota, 25 lutego 2017

Filmowy świat

Wiem, co jeszcze polecałam w środę! Na jakiejś grupie ktoś pytał, czy Granice Bólu są warte oglądania, bo akurat były w magicznym pudełku, to powiedziałam, że według mnie tak, i ponoć przekonałam, więc fajnie.


Wczoraj byłam na rozdaniu nagród z konkursu na zimowe opowiadanie, w którym zajęłam drugie miejsce. Cieszę się z tego podwójnie, bo a) rok temu miałam trzecie miejsce, czyli jest progres, i b) w tym roku były lepsze nagrody - ostatnio dostałam farbki, których jeszcze nawet nie pootwierałam (chociaż przyznaję, że jakość jest), a teraz dostałam książkę i to taką do czytania, dokładniej mówiąc Mansfield Park Jane Austen w tym zajebistym kwiatkowym wydaniu. Zresztą, zobaczcie sami.

Wybaczcie jakość, technologia mnie ostatnio nie lubi.

Ej, w sumie teraz mogę wam pokazać to opowiadanie, bo jak jest po rozdaniu nagród, to mnie nikt nie opieprzy za publikację. Zaraz wracam.
Zapraszam tutaj: http://welcome-here-in-my-world.blogspot.com/p/pojasniao.html

Potem poszliśmy jeszcze do wujka i cioci w odwiedziny. To w sumie było tak, że w czasie rozdania brat z tatą siedzieli już u nich, a ja z mamą odbierałam nagrodę, a potem dołączyłyśmy, i mama też szła posiedzieć, a ja - pogłaskać się z psem. Przedstawiam wam Fila:

Szczerze mówiąc Filo jest jedynym psem, którego darzę sympatią (#kociara). Poza tym stał się sekretnym bohaterem pierwszego rozdziału ŻJP, w którym padają zdania: Kojarzysz może tę babkę, która czekała z psem na dworcu? [...] Wiem, że przesadzam, bo mój towarzysz podróży jest maltańczykiem – mówiłam Ci, że moja ciocia ma podobnego? - ale nigdy nie wiadomo, co się czai pod futerkiem.
Nie wierzę, że dopiero teraz się przyznaję, że właśnie to zdanie jest oparte na faktach, bo Filo faktycznie jest maltańczykiem, ale lepiej późno niż wcale, tak?



Dzisiaj musiałam pojechać do szkoły na dodatkowy angielski. Oglądaliśmy film po angielsku. Pani wybrała nam Forresta Gumpa i w sumie żałuję, że nie wiedziałam wcześniej, bo chyba bym nie pojechała. Nie był aż taki zły, ale jest zdecydowanie przereklamowany, nie należy do tych, które obejrzałabym drugi raz. I tak czuję, że zmarnowałam trochę czasu. Nawet jakbym miała w domu siedzieć na dupie i nie robić kompletnie nic, to chyba wolałabym to.
Po filmie pani mi powiedziała, że widziała Forresta już kilka razy i spytała, czy też mam taki film, który mogę w kółko oglądać. Podałam Złoto dla Zuchwałych i nie wiem, czy się zgrywała, żebym miała pretekst dla opisania fabuły, czy mówiła na serio, ale powiedziała, że tytuł jej nic nie mówi, i to całkiem przekonująco. No to opowiedziałam, o czym jest film i że jest zabawny, mimo że wojenny. Spytała mnie też jeszcze o obsadę i o dziwo nie wymieniłam Karla-Ottona - wymieniłam Clinta Eastwooda, Telly'ego Savalasa i Donalda Sutherlanda, a potem się zacięłam. Na szczęście pani poratowała mnie stwierdzeniem, że doborowa ta obsada i mogłam kontynuować, mówiąc, że dlatego obejrzałam ten film (bo moim pierwszym pretekstem do oglądania był Donald Sutherland). A potem to już w ogóle powiedziałam pani, że muszę iść, i zwiałam.

Wieczorem przegadywałam się z siostrą, bo w magicznym pudełku znowu leciał Dzwonnik z Notre Dame i podczas gdy siostra śmiała się, że zna większość tekstów na pamięć, ja siedziałam i narzekałam, że po przeczytaniu książki to nie to samo. Siostra stwierdziła, że raczej ciężko byłoby pokazać książkę, bo z tego co wie, to książka taka raczej mroczna jest. Bawi mnie to, że wypowiada się, a nie przeczytała książki w całości, a ostatni raz próbowała ponad sześć lat temu (tak długo książka jest w moich łapkach i w tym czasie nie pożyczała, przynajmniej nie ode mnie); niby niedługo będzie też sześć lat od mojego czytania, ale ja przynajmniej skończyłam. I widziałam inne adaptacje w międzyczasie. No ja nie mówię, że mieli dosadniej pokazać, że Frollo próbował zgwałcić Esmeraldę, oswoiłam się też z myślą, że Frollo u Disney'a jest sędzią, a w oryginale księdzem, ale mnie wkurwiają jakieś takie dziwne detale. A najbardziej to mnie jednak denerwuje to, że u Disney'a wszystko jest czarno-białe. Frollo zły, reszta dobra. W książce świat był raczej w odcieniach szarości. Frollo wcale nie był taki zły, tylko jak się zakochał w Esmeraldzie, to mu odbiło. Poza tym Esmeralda to taka trochę dziwka była, po przeczytaniu książki straciłam do niej resztki sympatii.
Aha, jeszcze zapomniałam - przy obiedzie w jakiejś rozmowie z ust siostry padło hasło, że Złoto dla Zuchwałych i Parszywa Dwunastka to w sumie to samo. A wcale nie, bo poza tym, że oba filmy są o grupie nie do końca normalnych amerykańskich żołnierzy przedostających się za linię frontu, opowiadają całkiem inne historie. Nie skomentowałam tego i w sumie dobrze, bo pewnie bym się pokłóciła na śmierć albo rozpłakała, ale potem ukradkiem dogryzałam jej cały dzień. Jutro też będę.


Pora się wylogować - przynajmniej częściowo - i zająć się czymś w miarę poważnym. Dobranoc/miłego dnia!

2 komentarze:

  1. Gratuluję nagrody! Jak zacznę w końcu nadrabiać rozdziały na blogach, to na konkursowe opko też wpadnę.
    Tyle piszesz o filmach, a mnie się dopiero co wczoraj udało skończyć Constantine'a. Całkiem dobry, jeśli ktoś jak ja lubi egzorcystów (nie bacząc na to, jak to brzmi).
    Jaki śliczny piesek *___* i niech mi ktoś powie, że zwierzęta nie mogą być inspiracją.
    Forrest Gump jest świetny dla kogoś, kto nastawia się na niewymagającą historię i dobry humor. Widziałam w całośvi dwa razy i mam jakąś taką sympatię. Po części to wina roku premiery tego filmu.
    Jak można powiedzieć, że dwa filmy różnych reżyserów to to samo? Podejrzewam, że do oklepanych schematów są w stanie dać coś od siebie, by ich rozróżnić.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      No wiem, fajny piesek jest ^-^
      Ja w sumie nie nastawiałam się na nic, pojedyncze sceny, które widziałam wcześniej, mnie nie przekonały. Teraz wiem, że nie ma czego żałować, jeśli chodzi o tak późne zaznajomienie się z filmem, ale to moje zdanie.
      No właśnie nie wiem, bo niby można dopatrzeć się podobieństw, ale generalnie te filmy są różne, to widać nawet w opisach.
      Również pozdrawiam. :)

      Usuń