niedziela, 19 lutego 2017

Oglądanie

Nie było mnie tu od wtorku, wow. Tak to jest, jak się nie ma wolnego czasu albo się go przepieprza na głupoty. xD


Jak to jest, że "nieznajomi" zawsze znajdują we mnie coś ładnego, w sensie coś, co im się podoba (chociaż mi niekoniecznie)? Te półtora roku temu, jak poznawałam Tumblra i w jakiejś konferencji na Skype wrzuciłam swoje zdjęcie, to mi powiedzieli, że mam fajne brwi, a dla mnie są kompleksem. W tym tygodniu z kolei dodałyśmy się z moją przyjaciółką z Tumblra na Snapchacie i po tym, jak mnie zobaczyła (bo wcześniej nie wiedziała, jak wyglądam), stwierdziła, że mam ładne usta. Dla mnie nie są złe, ale takich słów się nie spodziewałam. Ciekawe.


Dzisiaj zrobiłam coś po raz pierwszy w życiu. Zaczęło się od tego, że zamówiłam nowy szablon na Podróż do III Rzeszy i dzisiaj dostałam nagłówek. No i pierwszy raz w życiu napisałam, że coś mi w nim nie pasuje. Szabloniarka nie dodała jednego zdjęcia, bo powiedziała, że nie potrafiła go wkomponować, to odpisałam, ze mi na nim zależy, a jeżeli nie pasuje, to mogę podać inne. Trochę mi z tym głupio, ale nie odpisała mi nic o nieszanowaniu pracy czy coś (obiecała nawet, że poprawi), więc chyba przynajmniej zrobiłam to w miły sposób.



Wczoraj z kolei zaczęłam oglądać Nieprzygotowanych na YouTube. Widziałam pierwszy odcinek zaraz po premierze, ale jakoś mi się nie spodobało. Wróciłam do tego w sobotę, po tym, jak się w piątek w szkole koledzy dowiedzieli, że nie oglądam, i jeden mi wysłał linka i kazał oglądać. No to obejrzałam, przede wszystkim po to, by uniknąć łaskotek (kolega odkrył, że mam łaskotki na łokciu i groziłyby mi one, gdybym nie obejrzała), ale i bez tego mnie wciągnęło. Jedyna rzecz mnie denerwuje, mianowicie taka, że jeden z bohaterów przypomina mi z wyglądu Udo Kiera, niemieckiego aktora, który grał w chyba dwóch filmach z Karlem-Ottonem. Widziałam z tych filmów jeden i był dziwny, i miałam dziwne skojarzenia. Ale to mogę przeboleć.
A dziś wróciłam do oglądania Sabriny. Wróciłam tak, że obejrzałam cztery odcinki. xD Mogłam lepiej zagospodarować ten czas, ale przynajmniej zrobiłam dodatkowe testy z angielskiego, za których nieprzyniesienie jutro nauczycielka by mnie zabiła. I tak zrobiłam po łebkach, ale ciii.


Dobra, lecę, bo zaraz trzeba iść spać, a jeszcze muszę powtórzyć historię na wszelki wypadek.
Miłego tygodnia!


PS. Mam napisane sporo rozdziału na ŻJP, może będzie niespodzianka na koniec lutego. A potem trza się brać za Gorycz Rozkoszy, bo teraz tamtego bloga zaniedbałam dla odmiany.
PS2. Może w tym tygodniu poznam terminy matur ustnych. Oby były normalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz