sobota, 4 lutego 2017

Pomaganie szczęściu

Chyba za dużo siedzę na Tumblrze, bo od jakiegoś czasu jak piszę tutaj, mam ochotę dodawać na końcu zdań "lol", bo tak często robię w rozmowach tam. Ale do pisania tutaj mi to nie pasuje. ;_; Nieważne, może jednak dam radę to oddzielać.


Jak niektórzy mogą już wiedzieć z fanpage'a na Facebooku, dzisiaj wpadłam na przegenialny pomysł, żeby wysłać kolejny fanowski list. Tym razem będzie do kogoś innego, bo do Dereka Jacobiego, którego "odkryłam" jako aktora już sześć lat temu. Według statystyk internetowych mam spore szanse - nie żebym przy pisaniu do Karla-Ottona ich nie miała, ale nie tracę nadziei. Co prawda jeszcze będę się zastanawiała - zresztą i tak załatwiałabym sprawę w wakacje, żeby nie zajmować sobie czasu przed maturą i żeby mieć co robić w wolne - ale spróbować zawsze mogę. W zeszłym roku spróbowałam, to co, w tym nie spróbuję?
Przez moment sobie pomyślałam, że mogłabym sobie pojechać do Londynu i trochę się pobujać i przy okazji poszukać Dereka, ale w takim celu (w sensie szukania kogoś) wolę pojechać do Berlina - bo mam adres xD Poza tym do Berlina mam łatwiejszy dojazd, niezależnie od tego, czy jechałabym np. ze znajomymi, czy sama (autem wyjdzie taniej niż do Londynu, a takie pociągi jest łatwiej ogarnąć, bo można chyba z tylko jedną przesiadką dojechać). Nie mówię, że nie chciałabym się pobujać po Londynie, ale to raczej bez takiego ciśnienia. Pożyjemy, zobaczymy, jak to będzie.

Swoją drogą, wychodzi na to, że mam bardzo rozbudowane plany na wakacje, bo w sumie bym się bujnęła do Berlina. I jeszcze będę na pocztę latać. xD
A tak na serio, to - znając moje szczęście - pewnie skończy się na tym, że wyląduję na tydzień w Ustroniu. [tu wstawiłabym lol, gdyby to był Tumblr, ale nie jest. Ale i tak wstawiłam w sumie xD] Moja mama w tym roku ma jechać do sanatorium i ma termin na kwiecień, ale to może się przesunąć, to stwierdziliśmy, że jak będzie jechać późny maj-wczesny czerwiec albo w ogóle w lipcu-sierpniu, to zamówimy na tydzień pokój dla mnie i dla taty w jakimś hotelu i posiedzimy sobie kilka dni razem z nią. Może to nie byłoby takie złe wyjście...



Przypomniało mi się, co miałam w któryś dzień napisać. Znowu mi się śniło, że palę papierosy. Nie pamiętam całej sytuacji ze snu, kojarzę tylko, że tym razem bardzo "luźno" chodziłam po ulicy z papierosem i nie przejmowałam się, że ktoś może zobaczyć. Ciekawe, co to znaczy. xD


Dobra, pora kończyć, bo późno, a jeszcze bym poczytała sobie. Albo coś napiszę.
Dobranoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz