środa, 8 marca 2017

Dzień kobiet

Zanim zapomnę, wszystkim czytelniczkom życzę wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet.


Rano byłam (znowu) na pobieraniu krwi i mnie pielęgniarka kłuła w czterech miejscach, trzech na prawej ręce i jednym na lewej. O dziwo krew poleciała z tego ostatniego, chociaż zazwyczaj mam pobierane z prawej. Tam, gdzie miałam trzy wkłucia, mam teraz ałka i przynajmniej już mnie kolega tak nie będzie bił, bo na niego krzyczę, że w ałka to nie wolno.
 

Z okazji 8 marca było śmiesznie w szkole. Na którejś przerwie burmistrz miasta, gdzie mam szkołę, przyszedł i rozdawał dziewczynom kwiatki, ale mnie to ominęło, niestety. Chociaż było fajnie patrzeć, jak chodzi z różami po szkole. A od kolegów z klasy dostałyśmy chyba najgłupszy w moim życiu prezent, chociaż przynajmniej zapamiętam go na długo. Każda dziewczyna dostała zestaw z czekoladą, podpaską i dwoma prezerwatywami. Może jestem dziwna, ale mnie to bawi, serio. Najzabawniej było potem. Dla historii ważne jest to, że ostatnio w szkole nadużywam stwierdzenia "A na chuj mi to?" i dzisiaj, jak omawiałam z jednym kolegą prezent, niewiele myśląc wypaliłam: "No ale na chuj mi te prezerwatywy?", na co odpowiedział "No w sumie to właśnie na to". W międzyczasie ustaliłam z drugim kolegą, że jak kiedyś zostanę sama w domu, to wyciągnę te prezerwatywy i się będę nimi bawić, jakkolwiek to nie brzmi. Przynajmniej będę miała jakieś doświadczenia seksualne, hehe.


Jeżeli kiedykolwiek powiedziałam, że Tumblr mnie nudzi albo denerwuje, to teraz to odwołuję, bo ostatnio się zabawnie zrobiło. Zaczęło się od tego, że w odpowiedzi na to, że parę osób "wyswatało się" z niektórymi nazistami zapytałam, czy ktoś potrafiłby zgadnąć, za kogo ewentualnie ja chciałabym wyjść. Skończyło się na tym, że zaczęliśmy planować mój ślub z Rudolfem Hessem. :D I nawet mnie już ludzie oznaczają pod jego zdjęciami, taką sobie renomę zbudowałam.
Mam ochotę napisać z tego fanfiction, ale znając mnie, to pójdzie w bardzo złym kierunku, więc na razie się powstrzymam.


Na razie to też muszę iść spać, bo padam na ryj, a jutro znowu pobudka po szóstej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz