środa, 29 marca 2017

Nosssstradamussss

Jeśli chodzi o moją zdolność do wykrakiwania rzeczy, to ja nie wiem, czy ja mam się śmiać, czy płakać. To znaczy dziś mi się chce śmiać, ale poza tym to chyba powinnam zacząć się bać.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od tego, że dzisiaj byłam na rozdaniu nagród z konkursu z angielskiego, w którym zdobyłam trzecie miejsce. Tak sobie tam jadę i sobie myślę, a co jeśli dostanę jakąś książkę, którą już mam? No i faktycznie - dostałam. xD Kupiłam sobie na koniec wakacji taką książeczkę, że jest normalna opowiastka z całą historią, ale po każdym rozdziale są jakieś pytania, czy to o fabułę, czy trochę o gramatykę. I dostałam DOKŁADNIE TĘ SAMĄ. Żeby jeszcze była tylko z tej serii, z inną historią, ale NIE! Niby to nie do przewidzenia, że się wygra w konkursie i dostanie to czy to, ale trochę czuję, jakbym wywaliła 20 złotych w błoto. Ale i tak bardziej chce mi się śmiać. No i tę książkę z konkursu zawsze mogę opchnąć mojej nauczycielce z angielskiego, bo jak są tam ćwiczenia, to a nuż jej to się przyda. W sumie bardziej się bałam, że dostanę coś w stylu Igrzysk Śmierci po angielsku.
Poza książką dostałam masę jakichś duperelstw, w stylu smyczy, kubka, kilku krówek, długopisów, pióra... Nawet nie pamiętam, co tam było. xD O, i jeszcze pendrive'a dostałam. To mi się akurat przyda, bo jak jestem czasem sama w domu, to lubię sobie oglądać filmy z pendrive'a na telewizorze, ale na moim starym mało się mieści (niecałe 4 gb, pomijając już fakt, że to najstarszy sprzęt elektroniczny [jeśli mogę tak to nazwać], jaki mam na własność; nowy ma prawie 8). No i w pewien sposób zwrócą mi się te dwie dychy, które wydałam na powieloną książkę, bo za to nie będę musiała bulić na nowego pendrive'a, przynajmniej nie na razie.

Trochę się focham na moją nauczycielkę angielskiego, bo ilość moich nagród skomentowała hasłem No, tak mało się w tym roku przygotowywałaś, a tak dużo dostałaś tonem "za lenistwo nie należy ci się". A czy to moja wina, że mam takiego skilla?
No, w sumie moja, ale co z tego, że się nie przygotowywałam, skoro mi wyszło. xD


A w piątek jadę do Warszawy na wycieczkę szkolną do Centrum Nauki Kopernik. Cieszę się, bo byłam tam prawie 6 lat temu i jeśli będzie czas, chcę wrócić na jeden dział, który dawał mi ciarki i najbardziej mi się podobał. Ahh, wspomnienia... Poza tym mam zamiar spać w autobusie. Będzie powód do zlewania wszystkich i wszystkiego, hehe. Nawet jeśli w rzeczywistości nie zasnę, to przynajmniej będzie chill z rana. I na wieczór. Nawet przy oknie nie muszę siedzieć, i tak będzie super. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz