poniedziałek, 13 marca 2017

Wielka szkoda

Ostatnio dowiedziałam się, że jestem ignorantem emocjonalnym, w sensie że ignoruję innych w emocjonalny sposób, mimo że rozmawiamy. Yhym, fajnie, tylko szkoda, że lubisz oceniać, jak nie znasz całej sytuacji.
Szkoda, że nie wiesz, że rozmawiasz z osobą, która dwa dni z rzędu przepłakała: bo tęskni, bo nie może pogodzić się ze stratą.
Szkoda, że nie wiesz, że rozmawiasz z osobą, która czeka na wiadomość, która może ją albo w miarę pokrzepić, albo załamać.
Szkoda, że nie wiesz, że rozmawiasz z osobą, która prawdopodobnie zapewniła komuś kilka bezsennych nocy, trochę chaosu i zakłopotania.
Szkoda, że nie wiesz, że już więcej się o tej osobie nie dowiesz, bo już dwie osoby poznały szczegóły i to może już dwie za dużo.
[Jutro chyba i tak zrobię pogadankę. A tak w ogóle to ja chcę już koniec szkoły.]



W sobotę byłam sama w domu (znowu!). W sumie nic specjalnego nie robiłam, tylko standardowo oglądałam W Pierścieniu Ognia i Wszystkich Świętych!, i jeszcze Ruiny. Aha, i trochę Ukrytej Prawdy. Chciałam obejrzeć Melancholię, ale na tym musiałabym się skupić, a reszta mogła mi tylko grać w tle przy robieniu lekcji. W wakacje nadrobię.



Poza tym nie ma co opowiadać, więc tylko się pożegnam. Miały być obrazki, ale net mnie nie lubi, będą jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz